Reklamodawcy też czekają na Oscary

dodano: 
25.02.2016
komentarzy: 
0

Aktorzy czy projektanci mody to nie jedyni, którzy chcą zyskać na tym wydarzeniu. Oscary są jednym z najważniejszych wydarzeń w roku również dla reklamodawców – pisze adweek.com.

Jak czytamy, szacuje się, że średni koszt 30-sekundowego spotu wyświetlanego podczas tegorocznej ponad 3 i pół godzinnej transmisji telewizyjnej osiągnie nawet 2 miliony dolarów, jak dotąd najwięcej – wynika z danych Kantar Media. Zaś Los Angeles Times poinformował, że koszt spotu może osiągnąć 2,2 miliony dolarów.
Źródło podaje, że w tym roku mówi się o powrocie poprzednich sponsorów, takich jak AT&T, General Motors, Samsung czy Coca-Cola.
Choć Oscary w tym wypadku nie przebiją Super Bowl, to i tak marki traktują rozdanie nagród filmowych jako bardzo ważne, mające ogromny zasięg i prestiż – czytamy dalej. Ze swoimi kampaniami podczas zeszłorocznej gali wystartowały m.in. Dove, Cadillac czy American Express, który w wydarzeniu bierze udział od 1993 roku – informuje adweek.com.

Oscary kojarzą się również z niezapomnianymi projektami pojedynczych agencji oraz powstałymi w ramach współpracy marek.

Jedna z reklam z rankingu Adweeka  - 10 najlepszych reklam w 2015 roku - zadebiutowała własnie podczas Oscarów. Mowa o „Emily's Oz” od Goodby Silverstein & Partners z Nowego Yorku. Spot przedstawia Czarnoksiężnika z krainy Oz, z perspektywy niewidomej dziewczynki. Kolejną reklamą od Goodbye, która miała swoją premierę w ubiegłym roku w trakcie rozdania nagród filmowych, jest ta przygotowana dla Adobe. Powstała w celu uczczenia 25-lecia Photoshopa - czytamy.

T.L. Stanley, autor artykułu, wspomina również o oscarowych statuetkach wykonanych z klocków Lego, które były rozdawane uczestnikom, a także „epickie selfie” wykonane przez gospodarza wydarzenia Ellen DeGeneres za pomocą Samsunga Galaxy Note, które dwa lata temu pobiło rekond na Twitterze.

Jak podaje adweek.com, Oscary są ważne również dla ABC - długoletniego partnera Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Ta sieć telewizyjna, należąca do Disney'a, transmituje galę Oscarów od 1976 roku i zaplanowano, że będzie to robić do 2020 roku. Czytamy, że jej przychodzy z reklamy w czasie Oskarów wynoszą około 100 milionów dolarów, większość tej sumy trafia do Akademii w zamian za prawa do transmisji ceremonii. Mimo to, sięć czepie z przedsięwzięcia niemałe zyski.

Oscary są jednym z kilku nadal „żywych” i stałych wydarzeń i tym, które przyciagnęło rok temu 37 milionów widzów. I choć, jak czytamy, jego oglądalność z roku na rok spada o 16 proc., to nadal jest zaliczane do 10 najlepszych telewizyjnych programów 2015 roku.

Przewiduje się, że liczba widzów w tym roku bedzie większa niż ta w roku ubiegłym. Na koniec czytamy, że gospodarzem gali w tym roku będzie komik Chris Rock. Jak czytamy, „afera” związana z brakiem czarnoskórych aktorów wśród nominowanych do Oscarów i protest #OscarsSoWhite, nie miały wpływu na zobowiązania reklamowe. ABC potwierdza, że żaden z reklamodawców „nie wypadł z show”.

(ak)

Źródło:

Adweek.com, The Oscars Is Still an All-Star Destination for Advertisers, T.L. Stanley, 22.02.2016
X

Zamów newsletter

 

Akceptuję regulamin