72 proc. amerykańskich stażystów uważa, że wynagrodzenie jest najmniej istotnym elementem stażu. Pracodawcy jednak częściej oferują etat po płatnych stażach – wynika z danych zebranych przez serwis internmatch.com.
Staże studenckie w USA stały się czymś powszechnym. Już w 1999 roku odsetek studentów ostatnich lat studiów, mających w CV przynajmniej jeden staż, przekroczył 80 proc. Prawie dwie trzecie stażystów (63 proc.) po płatnych stażach otrzymało ofertę pracy. W przypadku stażystów nie otrzymujących wynagrodzenia odsetek ten wynosi tylko 41 proc.
Stażyści poszukują pracodawców, którzy oferują atrakcyjne dodatki i mają unikalną kulturę korporacyjną. W przypadku Amanzona i Apple’a wystarczająco motywują same zarobki. Stażysta w pierwszej firmie może liczyć na miesięczne wynagrodzenie w wysokości 5366 dolarów, a w Apple – prawie 5 tys. Stażyści w Google mogą za darmo m.in. uprawiać wspinaczkę, korzystać z masaży i darmowych posiłków.
Sami pracodawcy (81 proc.) przyznają, że mają lepsze doświadczenia z pracownikami, którzy w przeszłości odbywali staże. Podobny odsetek studentów (86 proc.) ma pozytywne doświadczenia związane ze stażami. Byli stażyści mają także większe szanse na stałe zatrudnienie. 86 proc. z nich rok po zatrudnieniu dalej pracuje u tego samego pracodawcy. W przypadku pozostałych pracowników odsetek ten wyniósł 81 proc. (ks)



