Wizerunek Dubaju jako nietykalnej oazy luksusu i bezpieczeństwa został wystawiony na najcięższą próbę w historii miasta. W odpowiedzi na atak Izraela i USA na Iran tamtejsze siły zbrojne przeprowadziły zmasowany atak rakietowy i dronowy na Zjednoczone Emiraty Arabskie, w tym na Dubaj i Abu Zabi. Mieszkańcy i influencerzy relacjonowali pożary i chaos w mediach społecznościowych, jeszcze zanim wprowadzono mechanizmy kontroli przekazu – pisze rmf24.pl. Eksperci podkreślają, że ataki poważnie nadwyrężyły reputację miasta, która do tej pory przyciągała turystów i inwestorów z całego świata.
Jak informuje źródło, choć system obrony powietrznej przechwycił większość pocisków, odłamki zestrzelonej broni spowodowały pożary w kluczowych punktach miasta. Płomienie objęły m.in. hotel Burj Al Arab, Fairmont na sztucznej wyspie Palm Jumeirah oraz okolice najwyższego budynku świata, Burj Khalifa. Uszkodzeniu uległy również port Jebel Ali oraz międzynarodowe lotnisko, gdzie rannych zostało czterech pracowników.
Rakiety nad miastem
Według Ministerstwa Obrony ZEA w ciągu dwóch dni przechwycono 165 rakiet balistycznych, dwie rakiety manewrujące oraz ponad 540 dronów. Mimo skutecznej obrony odłamki spowodowały jednak pożary w hotelach i innych kluczowych lokalizacjach miasta. Nagrania w mediach społecznościowych pokazywały płomienie przed hotelem Fairmont, fasadę Burj Al Arab w ogniu oraz unoszący się nad miastem dym w pobliżu Burj Khalifa – czytamy.
Reem Al Hashimy, minister stanu ds. współpracy międzynarodowej, przyznała, że dla mieszkańców był to przerażający czas ze względu na niespotykane dotąd odgłosy przechwytywanych pocisków. Jak zaznaczyła prof. Cinzia Bianco, ekspertka ds. Zatoki Perskiej z Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych, „nie ma już powrotu do tego, co było”.
⚡️ Attack on Dubai: Explosions near Burj Khalifa
— NEXTA (@nexta_tv) February 28, 2026
An Iranian missile landed in a prestigious area on the artificial Palm Jumeirah island.
The area is home to luxurious hotels popular with Russian tourists. One of them caught fire. pic.twitter.com/GPEGtiUE2O
Źródło: x.com/nexta_tv
Internet zamilkł
Jak podają wiadomosci.onet.pl, początkowy chaos w mediach społecznościowych szybko został zastąpiony jednolitą narracją o bezpieczeństwie i zaufaniu do władz. Influencerzy, tacy jak Zara Secret z Niemiec, obserwowana przez 350 tys. osób, relacjonowali: „Nie wolno nam nic publikować! Musiałam wszystko usunąć”. Anonimowe twórczynie podkreślały, że urzędnicy rządowi osobiście kontaktowali się z osobami publicznymi, by kontrolować wizerunek miasta.
Cenzura objęła nie tylko treści publikowane przez influencerów, ale też zwykłych mieszkańców – każdy wpis, zdjęcie czy film mogące pokazać Dubaj w negatywnym świetle były natychmiast blokowane lub usuwane. Efektem była całkowita kontrola przekazu, by sprawić wrażenie, że chaos i zniszczenia w mieście nie miały miejsca, i chronić reputację Dubaju jako bezpiecznej i luksusowej metropolii.
System kontroli opiera się na surowych przepisach dotyczących cyberprzestępczości i penalizuje „szkodzenie wizerunkowi państwa”. Doradca prawny Jose A. Campos Nave tłumaczy, że dla większości obcokrajowców złamanie tych zasad oznacza natychmiastową utratę wizy, źródła utrzymania lub areszt.
Tak restrykcyjne mechanizmy pokazują, jak władze ZEA traktują wizerunek Dubaju. To integralny element strategii bezpieczeństwa i ekonomii, a każdy atak czy kryzys staje się sprawdzianem tej kontroli – dowiadujemy się.
Cudzoziemcy pod nadzorem
Około 90 proc. mieszkańców ZEA to cudzoziemcy, których pobyt zależy od zatrudnienia, prowadzenia działalności lub inwestycji kapitałowej – pisze rmf24.pl. Wiadomosci.onet.pl opisują, że prawo i zwyczaje, w tym przepisy o cyberprzestępczości, pozwalają władzom kontrolować narrację publiczną i wymuszać powściągliwość mieszkańców. Freedom House i „The Economist” klasyfikują ZEA jako kraj „bez wolności” i bez pełnych demokratycznych standardów.
José A. Campos Nave wskazuje, że w Dubaju sukces gospodarczy i bezpieczeństwo są ściśle powiązane z kontrolą polityczną, a komunikacja staje się integralną częścią strategii ekonomicznej. Influencerzy i cudzoziemcy od lat podkreślali rajski wizerunek miasta, a ataki z ostatniego weekendu pokazały, jak kruche jest to złudzenie – dowiadujemy się. (ao)
Źródło: rmf24.pl, Koniec Dubaju, jaki znamy. „Nie ma już powrotu”, Piotr Parzysz, 2.03.2026/ wiadomosci.onet.pl, Bajka o nieskazitelnym Dubaju pękła w jedną noc. „Nie wolno nam nic publikować! Musiałam wszystko usunąć”. Kulisy cenzury w mieście bez skazy, Lea Oetjen, 3.03.2026/ Zdjęcie główne: x.com/nexta_tv


