„Czy Unia Europejska próbuje za słodycze kupić islandzkie łowiska i zasoby energetyczne?”, „Kristrún sprzedaje Islandię za XXL Prince Polo”, „Jedno Prince Polo i w zamian chce oddać kontrolę nad krajem UE” – te cierpkie i pełne ironii głosy islandzkich internautów pod adresem ich własnej premierki, Kristrún Frostadóttir, pokazują, że dyplomatyczny gest Donalda Tuska stał się w Reykjaviku punktem zapalnym emocjonalnej debaty o suwerenności.
Podczas wspólnej konferencji prasowej, poświęconej głównie relacjom Islandii z Unią Europejską oraz kwestii planowanego referendum, premier Donald Tusk wręczył premierce Kristrún Frostadóttir wafelek Prince Polo. Ten symboliczny gest nawiązywał do ogromnej popularności przekąski na wyspie, a islandzka szefowa rządu przyjęła upominek z entuzjazmem.

Analiza Instytutu Monitorowania Mediów za okres od 25 lutego do 1 marca 2026 roku wskazuje, że w Polsce gest Donalda Tuska wygenerował zasięg na poziomie 3,6 mln potencjalnych kontaktów z przekazem w prasie, portalach, radiu, telewizji oraz mediach społecznościowych, co przełożyło się na ekwiwalent reklamowy (AVE) rzędu 862 tys. zł.

Wafelek narzędziem w kampanii
Warto przypomnieć, że Prince Polo już wcześniej pojawiło się w debacie publicznej w kontekście politycznym. Podczas jednego z wieców kampanii prezydenckiej Rafał Trzaskowski trzymał w dłoniach popularny wafelek, wymieniając go obok innych produktów jako przykład polskich hitów eksportowych i symbol sukcesów rodzimych firm za granicą – choć sam przypomniał, że zakład produkujący Prince Polo od lat należy do amerykańskiego koncernu, który inwestuje w Polsce.
Teraz wafelek pojawił się w rękach Donalda Tuska. Jak zbadali eksperci IMM, Polscy internauci (6,8 tys. postów i komentarzy) zareagowali na gest premiera z dużą dozą humoru, ale i politycznej złośliwości. Użytkownicy zauważali, że Prince Polo to na Islandii produkt niemal kultowy, wspominając, że „to jedyny polski produkt znany na Islandii”. Nie zabrakło jednak głosów, w których internauci wytykali premierowi PR-owe podejście do polityki zagranicznej, nazywając gest „dyplomacją wafelkową” lub porównując go do „dawania paciorków”. Często przywoływano fakt, że Prince Polo od lat nie jest już marką polską w sensie kapitałowym, a należy do międzynarodowego koncernu Mondelez. W komentarzach często pojawiały się pytania o sens promowania „polskości” za pomocą produktu globalnego giganta oraz gorzkie uwagi na temat kondycji rodzimego przemysłu spożywczego, który – zdaniem niektórych komentujących – stał się jedynie „podwykonawcą” dla zagranicznego kapitału.

Wafelek za suwerenność
Na Islandii o prezencie od polskiego premiera poinformowały najważniejsze serwisy informacyjne: visir.is, mbl.is oraz ruv.is. To m.in. pod wpisami na ich profilach społecznościowych były prowadzone gorliwe dyskusje zwolenników i przeciwników obecnej premierki. Najpopularniejsze video z fragmentem konferencji na Facebooku serwisu visir.is wygenerowało 136 tys. wyświetleń (stan na 3 marca). Przy populacji kraju wynoszącej około 400 tys. osób oznacza to, że tylko ten jeden materiał mógł dotrzeć do co trzeciego mieszkańca wyspy.
Główne zarzuty internautów – wśród ok. 800 postów i komentarzy – kierowane pod adresem Kristrún Frostadóttir dotyczą jej rzekomej chęci wprowadzenia kraju do Unii Europejskiej. Komentujący alarmowali, że Islandia ma „zbyt wiele do stracenia”, a wejście do wspólnoty oznaczać będzie wspólne rolnictwo, łowiska i zasoby energii. Padały oskarżenia o „sprzedaż kraju” i podejmowanie decyzji wykraczających poza mandat społeczny (choć w rzeczywistości polityczka mówiła o referendum w tym temacie).
Kultowy status produktu
Jak przypominają eksperci IMM, Prince Polo zyskało na Islandii status kultowy już dekady temu, co udowadnia m.in. utwór grupy Sumargleðin z 1981 roku o znamiennym tytule Prins Póló. Piosenka opowiada o marynarzu, którego dieta – jak śpiewa – jest prosta: napoje gazowane i Prince Polo. Jak informowały media, dzięki umowom handlowym opartym na zasadzie „ryba za słodycze”, polski wafelek był niemal jedynym dostępnym luksusem z importu, co do dziś wspominają starsze pokolenia Islandczyków.
„Sytuacja na Islandii pokazuje, jak głęboko zakorzeniona w tamtejszej tożsamości jest marka Prince Polo, ale też jak łatwo może ona stać się zakładnikiem napięć geopolitycznych. Paradoks polega na tym, że produkt, który polscy internauci identyfikują jako część globalnego koncernu, na Islandii wciąż jest postrzegany przez pryzmat historycznej relacji z Polską. Z uwagi na kontekst spotkania, z pozoru niewinny gest uderzył w struny narodowej suwerenności, zamieniając słodki upominek w gorzki temat debaty o zasobach naturalnych i przyszłości kraju” – komentuje Tomasz Lubieniecki, kierownik działu raportów medialnych w IMM.
O badaniu:
Analizę przeprowadzono na podstawie przekazów w polskiej prasie, radiu i telewizji oraz polskich i islandzkich przekazach na portalach internetowych i w mediach społecznościowych opublikowanych w dn. 25.02-01.03.2026.
Zdjęcie główne: 2026.02.25 Warszawa | Spotkanie premiera Donalda Tuska z premier Islandii Kristrún Frostadóttir by Kancelaria Premiera, CC BY-NC-ND 4.0


