Toruński magistrat nie zdecydował się na promocję miasta podczas niedzielnego meczu żużlowców Polska – Reszta Świata, który obejrzało w telewizji ponad 2 mln widzów. Na trybunach Motoareny zgromadziło się 12 tys. kibiców.
„Toruń nie wykorzystał okazji do tego, by swoim stadionem pochwalić się nie tylko przed kibicami żużla, ale i przeciętnymi telewidzami.” – napisał Paweł Rzekanowski w komentarzu do swojego artykułu w Gazecie Wyborczej Toruń.
Podczas meczu na stadionie, reklamy Torunia przesłoniły banery sponsora imprezy – firmy Enea. Komentatorzy rzadko wymieniali nazwę miejsca, w którym odbywały się zawody. Wszystko dlatego, że toruński magistrat zrezygnował z tego rodzaju reklamy. „To normalna postawa i decyzja biznesowa podjęta przez magistrat, aczkolwiek wydaje nam się, że nieprędko nastąpi okazja do równie dobrej promocji przy tak niskim nakładzie kosztów” – podsumowali organizatorzy spotkania w liście do gazety.
Nikt oficjalnie nie podaje sumy, jaką władze Torunia miałyby zapłacić za reklamę w TVP Sport, TVP HD oraz TVP1, a także na stadionie. Choć Gazeta Wyborcza Toruń, powołując się na głosy środowiska, wspomina o 20 tys. zł za cały pakiet promocyjny. „Według listopadowego cennika TVP1 minuta reklamy w niedzielę ok. 17.30 […] kosztuje 70 tys. zł” – porównuje autor artykułu. Jarosław Więckowski, szef magistrackiego Wydziału Sportu i Turystyki nie znalazł czasu na komentarz dla gazety. (aw)


