Projekt unijnych regulacji cyfrowych wzbudza zastrzeżenia organizacji zajmujących się prywatnością. Ich obawy dotyczą przede wszystkim tego, że nowe rozwiązania mogą pozwolić firmom technologicznym szerzej wykorzystywać dane Europejczyków przy pracach nad sztuczną inteligencją, także bez konieczności uzyskiwania wyraźnej zgody użytkowników – informuje businessinsider.com.pl.
Unia chce uprościć przepisy
Chodzi o pakiet Digital Omnibus, który ma uprościć unijne przepisy dotyczące technologii i ograniczyć biurokrację po stronie firm. Krytycy zwracają jednak uwagę, że planowane zmiany mogą mieć znaczenie nie tylko dla przedsiębiorców, lecz także dla ochrony danych osobowych.
Wątpliwości wobec projektu ma również Noyb, europejska organizacja non-profit zajmująca się ochroną prywatności i egzekwowaniem przepisów RODO. Według niej proponowane rozwiązania mogą ułatwić firmom korzystanie z danych osobowych na potrzeby rozwoju sztucznej inteligencji.
Ważną rolę odgrywa tutaj tzw. uzasadniony interes. Zdaniem krytyków może on w niektórych sytuacjach pozwolić firmom na wykorzystanie danych bez uzyskiwania od użytkownika wyraźnej zgody. Jak zaznacza źródło, mowa jednak o projekcie, który nie został jeszcze przyjęty. Na ten moment obecne zasady pozostają więc bez zmian – czytamy.
Na tym jednak obawy krytyków się nie kończą. Zwracają oni uwagę również na zakres danych, które mogłyby zostać wykorzystane przez firmy. Chodzi m.in. o informacje zebrane już wcześniej, takie jak stare rozmowy, posty z mediów społecznościowych czy treści zgromadzone w ramach innych usług internetowych.
Nie chodziłoby tylko o osoby korzystające z narzędzi AI. Dane mogłyby zostać wykorzystane również wtedy, gdy znajdowałyby się na platformie lub w bazie firmy, nawet jeśli ich właściciel nigdy nie korzystał z jej usług. Oznacza to, że potencjalnie mogłyby zostać wykorzystane także informacje dotyczące osób, które nie są klientami danego dostawcy AI – podaje źródło.
Krytycy zwracają uwagę, że w takim przypadku użytkownikom mogłoby być trudniej kontrolować, w jaki sposób wykorzystywane są ich dane. Jednocześnie największe firmy technologiczne, w tym Google, Meta i OpenAI, już dysponują ogromnymi zbiorami informacji. Złagodzenie przepisów mogłoby dodatkowo ułatwić tym firmom rozwój modeli AI.
Brak kontroli nad danymi
Do sprawy odniósł się też Max Schrems, założyciel Noyb. Ostrzegł przed „cyfrowym wywłaszczeniem” Europejczyków. Jego zdaniem proponowane zmiany mogą sprawić, że interesy firm rozwijających sztuczną inteligencję zostaną postawione ponad ochroną prywatności obywateli.
Spór dotyczy przede wszystkim tego, w jakim zakresie podmioty technologiczne powinny mieć dostęp do danych wykorzystywanych przy tworzeniu i rozwijaniu AI. Zwolennicy zmian wskazują na potrzebę uproszczenia regulacji i ograniczenia biurokracji. Ich przeciwnicy obawiają się natomiast, że nowe rozwiązania mogą utrudnić użytkownikom kontrolowanie sposobu wykorzystywania ich danych osobowych.
Jak podkreśla źródło, na razie nie ma jednak powodów do obaw o zmianę obecnych zasad. Digital Omnibus jest nadal tylko projektem, a jego ostateczny kształt nie jest jeszcze znany. Dopiero po przyjęciu nowych przepisów będzie wiadomo, na jakich zasadach podmioty rozwijające sztuczną inteligencję będą mogły korzystać z danych. (ao)
Źródło: businessinsider.com.pl, UE odda dane obywateli firmom AI? Projekt nowych przepisów wywołał alarm, Mars Pache, 22.09.2026


