Według doniesień „The Guardiana” izraelski rząd sfinansował kampanię mającą na celu wpłynięcie na odpowiedzi udzielane przez komercyjne modele sztucznej inteligencji. Nieistniejący Hanover Institute w dziewięć dni opublikował 124 raporty (w sumie na ponad pół miliona słów) zoptymalizowane pod kątem algorytmów LLM – czytamy.
Jak ujawnia źródło, strona internetowa imitująca amerykański think tank miała być częścią działań Izraela, mających wpłynąć na odpowiedzi chatbotów takich jak ChatGPT, Claude, Gemini czy Perplexity. Treści redagowano w formie pytań, które użytkownicy wpisują do wspomnianych chatbotów. Teksty dotyczyły m.in. wojny w Gazie, zarzutów o ludobójstwo, głodzenia Palestyńczyków, zbrodni wojennych czy antysemityzmu. Źródło zaznacza, że publikacje miały korzystny dla Izraela wydźwięk, jednak przedstawiano je jako bezstronne badania naukowe.
Mechanizm wpływu na modele językowe
Theguardian.com podaje, że głównym celem operacji było pojawianie się źródła w bieżących odpowiedziach chat botów, jak i wprowadzenie sprofilowanych materiałów do otwartych repozytoriów danych, które stanowią bazę treningową dla modeli językowych. Źródło wyjaśnia, że trafienie treści do zbiorów szkoleniowych sprawia, że sztuczna inteligencja powiela określone argumenty bez podawania bezpośredniego odnośnika do źródła, co uniemożliwia odbiorcom weryfikację faktów.
Na stronie internetowej Hanover Institute for Public Policy nie znalazły się podstawowe informacje o organizacji, takie jak opis struktury, nazwiska pracowników i autorów badań czy fizyczny adres – czytamy dalej.
Sieć podwykonawców
Z informacji „The Guardiana” wynika, że realizacją kampanii zajmowały się m.in. nowojorska firma produkcyjna Piro oraz europejska agencja Havas Media. Jak podaje źródło, izraelscy urzędnicy pozyskali do współpracy koncern Havas przez podmiot Havas Media Germany GmbH z siedzibą we Frankfurcie. Niemiecka spółka miała pełnić funkcję głównego pośrednika finansowego, przekazując środki bezpośrednio amerykańskim agencjom i pomijając obowiązek bezpośredniego raportowania w rejestrze FARA przez amerykańską spółkę zależną Havas. Środki pochodziły z izraelskiej rządowej agencji reklamowej LaPam, która w przeszłości przyznawała grupie Havas wielomilionowe budżety bez przetargu – czytamy.
Dziennik wskazuje, że Hanover Institute był tylko częścią znacznie szerszej kampanii izraelskiej dyplomacji publicznej, na którą przeznaczono dziesiątki milionów dolarów. Działania prowadzone są w związku z pogorszeniem wizerunku Izraela w oczach amerykańskiej opinii publicznej. W lutym badanie Gallup po raz pierwszy wykazało, że Amerykanie sympatyzują bardziej z Palestyńczykami (41 proc.) niż z Izraelczykami (36 proc.) – przypomina źródło. Jak dalej czytamy, z sondażu AP-NORC opublikowanego 7 lipca wynika, że 31 proc. Amerykanów uważa działania militarne Izraela w Strefie Gazy za ludobójstwo.
Jak pisze „The Guardian”, mimo że żaden z podmiotów nie odpowiedział na jego pytania, izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że państwo to nie prowadzi „operacji wpływu” w Stanach Zjednoczonych oraz że „skrupulatnie dba o przestrzeganie przepisów amerykańskiego prawa”. Współzałożyciel firmy Piro, Daniel Rosenberg, przekazał z kolei, że została ona wynajęta, „aby wprowadzać do przestrzeni publicznej dokładne, oparte na źródłach fakty oraz przeciwdziałać dezinformacji na temat Izraela za pomocą weryfikowalnych informacji” – czytamy w artykule. (mb)
Źródło: theguardian.com, Fake US thinktank set up and funded by Israel sought to game AI for propaganda, Jason Wilson, 26.08.2026


