W prasie pojawiają się kolejne komentarze na temat bloga Kazimierza Marcinkiewicza. Tomasz Lis na łamach Słowa Polskiego Gazety Wrocławskiej pisze o byłym premierze: „Poziom samouwielbienia jest u niego gigantyczny – lubią mnie, kupują, kochają. No to jeszcze ten PR trzeba podkręcić – jeszcze więcej uśmiechów, tanich gestów i min. (…) PR byłego premiera jest tak natrętnym, że chciałoby się powiedzieć, jak by powiedział swemu koniowi rolnik – nie PR, tylko prrrrrrr.”
W Trybunie Andrzej Lewant komentuje: „W prezydenckim wizerunku nie interesują mnie jego knajpy, śmigłowce, dyskoteki i najlepiej choćby tańczące dziewczyny. Nie potrzebny mi równiacha z owłosionym torsem, kopiący piłkę jeszcze gorzej niż piłkarze. Czekam na roboczego muła, wiedzącego co chce i czego ja chcę, aby zrobione było w mieście, w którym obaj żyjemy. Tylko że ja – na stałe.”


