niedziela, 21 lipca, 2024
Strona głównaAktualnościPoseł przerobił banery wyborcze na gadżety. Trafią na licytację

Poseł przerobił banery wyborcze na gadżety. Trafią na licytację

Łukasz Litewka, poseł i polityk Lewicy, zgodnie z planami, o których wspominał w czasie kampanii, przerobił swoje plakaty wyborcze m.in. na plecaki, torby i portfele, które trafiły na licytację. Zebrane pieniądze chce przeznaczyć na pomoc schroniskom dla bezdomnych zwierząt. 

Litewka zyskał duże zainteresowanie internautów podczas poprzedniej akcji, kiedy umieścił na swoich banerach wyborczych podobizny psów ze schroniska. Ruch ten sprawił, że niektóre z czworonogów trafiły do nowych domów. To właśnie te plakaty zostały przerobione na przedmioty, które trafiły na licytację. 

Czytaj też: Radny z Sosnowca z lepszym wynikiem niż Włodzimierz Czarzasty. Czym Łukasz Litewka przekonał wyborców?

Jak informuje businessinsider.com.pl, polityk nawiązał współpracę z małą pracownią Zeroban, która zajęła się przerabianiem banerów na torby, plecaki, saszetki, portfele i aktówki. 

„Całość z zebranych środków leci na karmę dla tych, którzy już dawno powinni zostać wybrani! Fajnie jest być eko i wspierać słabszych. Chcecie mieć pamiątkę po tej super wyborczej inicjatywie? Będę wdzięczny za każdy grosz dla psiaków! Przeglądajcie i licytujcie!” – pisze Litewka w poście na Facebooku.

Źródło: facebook.com/llitewka

O działaniach Litewki postanowił wypowiedzieć się Wojciech Kardyś, specjalista w dziedzinie komunikacji internetowej i digital marketingu. We wpisie na Facebooku wspomniał m.in. o dużych zasięgach, które udało się osiągnąć posłowi dzięki akcji. 

„Nasz polityczny influencer Łukasz Litewka zaczął sprzedawać torby, worki i portfele – przerobione z jego banerów wyborczych. Nie wiem czy przystoi to politykowi czy nie – fanom się podoba” – pisze Kardyś.

„I muszę przyznać, jest on ciekawym »zjawiskiem politycznym« wśród smutnych panów w garniturach. Dlatego też na początku nazwałem Łukasza »influencer« bo za takowego go uważam. Oczywiście wsparcie zyskał dzięki licznym akcjom aktywistycznym, ale nie zmienia to tego – że ma ogromny wpływ i dzięki niemu wszedł do Sejmu (a nie przekonaniom czy dzięki »wujkom”)” – dodaje. 

Źródło: facebook.com/WojtekKardysPL

Wpis Kardysia nie spodobał się jednak Litewce. Poseł zamieścił pod postem komentarz, w którym wspomniał, że po nim spodziewał się „trochę poważniejszej opinii niż stałej dziennikarskiej łatki »facet od banerów z psami«”.

W dalszej części wypowiedzi wypunktował fragmenty z opinii Kardysia, które uważa za krzywdzące. 

„Całość kwoty przekazana zostanie na karmę dla psów (tego Pan nie dodał). Już teraz, pisząc ten post, mogę zapewnić, że zebrana kwota znacznie przekroczy koszt wydrukowania banerów przed wyborami. Zamiast wyrzucać do kosza, daliśmy im drugie życie. W tegorocznych wyborach startowało tysiące kandydatów, co przełożyło się na ogromną ilość plakatów, ulotek i bannerów. Ja nie miałem pierwszych dwóch, trzeci dał adopcję 4 czworonogom, a następnie da karmę dla innych. Odpowiadam: przystoi” – czytamy w komentarzu Litewki. 

Źródło: facebook.com/WojtekKardysPL

Kardyś odniósł się do wpisu Litewki. Na wstępie zaznaczył, że robi posłowi darmowe zasięgi w mediach społecznościowych, chwali i udostępnia, a on wyskakuje „z pasywno-agresywnym komentarzem”. Następnie wyjaśnił, że nie miał na celu nikogo urazić, a jego wypowiedź miała pozytywny wydźwięk.

Źródło: facebook.com/WojtekKardysPL

Litewka postanowił jednak ponownie zabrać głos. 

„Panie Wojciechu pięknie to napisane, ale gdzie w mojej wcześniejsze wypowiedzi było coś agresywnego?” – pisze poseł. „Wyjaśniłem Panu wszystko grzecznie i dopisałem, że warto zrobić lepszy research jak się na jakiś temat wypowiada. Tyle, teraz troszkę ktoś tu robi z siebie ofiarę” – podkreśla Litewka. 

Kardyś zakończył wymianę zdań słowami „no cóż, do konsensusu nie dojdziemy”. „Powodzenia na politycznej drodze” – stwierdził Kardyś. (ao)

Źródło: facebook.com/WojtekKardysPL

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj