W mediach cyfrowych oraz przestrzeni miejskiej rusza ogólnopolska kampania edukacyjna „Widzisz sinice?”, organizowana przez Fundację Race for the Baltic. Działania, zapoczątkowane w czerwcu 2026 roku, stanowią pierwszą odsłonę projektu „Bałtyk zaczyna się na lądzie” i potrwają do końca września.
Celem inicjatywy jest przedstawienie zależności między codziennymi czynnościami wykonywanymi w głębi kraju a stanem Morza Bałtyckiego. Dlatego też głównym elementem kampanii jest pytanie „Widzisz sinice?” – komunikat, który zachęca do spojrzenia na problem szerzej i zrozumienia jego przyczyn.
Organizatorzy zaplanowali emisję kreacji reklamowych w największych polskich miastach oraz w miejscowościach nadmorskich. Projektowi towarzyszy uruchomienie specjalnej platformy edukacyjnej, która przybliża proces eutrofizacji, czyli nadmiernego użyźniania wód związkami azotu i fosforu.
Zanieczyszczenia te spływają rzekami do morza, wywołując gwałtowny zakwit sinic, co ogranicza dostęp światła i prowadzi do zużywania tlenu. W efekcie w akwenie powstają tzw. martwe strefy pozbawione życia morskiego. Problem ten potęguje półzamknięty charakter Bałtyku oraz jego niewielka głębokość.

Statystyki kryzysu środowiskowego w regionie
- 7 z 10 największych morskich martwych stref na świecie znajduje się w Morzu Bałtyckim.
- 94 proc. powierzchni Morza Bałtyckiego jest dotknięte procesem eutrofizacji.
- Obszary pozbawione tlenu zajmują terytorium odpowiadające dwukrotności powierzchni Danii.
- W zlewni akwenu mieszka niemal 90 milionów ludzi, a zasila go około 250 rzek (w tym Wisła, Odra i Newa).
- Średnia głębokość morza wynosi około 52 metry, a pełna wymiana jego wód z Morzem Północnym trwa nawet około 30 lat.
Gospodarka ściekowa jako źródło eutrofizacji
Jak przekazuje fundacja, powołując się na najnowszy raport „Ścieki a Bałtyk i wody w Polsce” opracowany we współpracy z Agencją Wspierania Ochrony Środowiska, jednym z głównych źródeł zanieczyszczeń są nieczystości komunalne. Około 10 mln Polaków nie korzysta z sieci kanalizacyjnej, przez co znaczna część ścieków trafia do środowiska bez odpowiedniej kontroli. Odpowiadają one za około 35 proc. ładunku fosforu odprowadzanego do Bałtyku z obszaru Polski.
Marcin Kotlarek, CEO Fundacji Race for the Baltic, wskazuje, że pojawianie się sinic to najbardziej widoczny objaw problemów związanych z gospodarką ściekową oraz rolnictwem. Eksperci zaznaczają jednak, że dalsze ograniczanie dopływu zanieczyszczeń z tych sektorów umożliwi uruchomienie procesów samodzielnej regeneracji środowiska morskiego.
„Bałtyk jest częścią naszej tożsamości. To miejsce wakacji milionów Polaków, ale także wyjątkowy ekosystem, który znalazł się dziś w krytycznym momencie. Dobra wiadomość jest taka, że znamy źródła problemu i wiemy, jak go rozwiązać. Potrzebujemy jednak większej świadomości społecznej i przekonania, że każdy z nas ma wpływ na stan morza – niezależnie od tego, czy mieszka nad samym Bałtykiem, czy kilkaset kilometrów od jego brzegu” – dodaje Kotlarek. (mb)


