Główny Inspektorat Farmaceutyczny wydał decyzję w sprawie utworu Taco Hemingwaya „Zakochałem się pod apteką”, nakazując usunięcie fragmentów odnoszących się do nazwy handlowej leku pojawiającego się w piosence. W odpowiedzi wytwórnia albumu rapera opublikowała oświadczenie – podaje tvn24.pl.
Przypomnijmy, że chodzi o preparat Solpadeine. Według informacji GIF producent leku nie wyraził zgody na wykorzystanie jego nazwy. W ocenie inspektoratu mogło to stanowić naruszenie przepisów dotyczących reklamy produktów leczniczych.
Czytaj więcej: Taco Hemingway pod lupą Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Chodzi o nazwę leku w piosence
Jak donosi medonet.pl, decyzja nie jest ostateczna – przysługuje od niej wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Jednocześnie ma rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że obowiązuje od razu, mimo możliwości jej zaskarżenia.
W praktyce skutki decyzji są już widoczne – w serwisie Spotify fragmenty utworu zawierające nazwę leku zostały wyciszone – podaje tvn24.pl.
Wytwórnia nie zgadza się z decyzją
Wytwórnia 2020, wydawca albumu Taco Hemingwaya „Latarnie wszędzie dawno zgasły”, poinformowała, że decyzję GIF otrzymała 10 kwietnia 2026 roku. W opublikowanym na Instagramie komunikacie podkreślono, że nakazuje ona „usunięcie fragmentów utworu Taco Hemingwaya »Zakochałem się pod apteką«, które odwołują się do nazwy wiadomego leku”.
W oświadczeniu zapewniono, że piosenka ta powstała całkowicie niezależnie. „Ani autor, ani wydawca nie współpracowali i nie współpracują z żadnym producentem czy dystrybutorem leków. Żadne utwory Taco Hemingwaya nie realizowały, nie realizują i nie będą realizować komercyjnych lokowań produktów” – czytamy.
Wydawca albumu zaznaczył również, że „w toku postępowania przekazał wszelkie wymagane informacje, jednoznacznie zaprzeczając tezom GIF dotyczącym jakiegokolwiek lokowania produktu”. „Producent wskazanego leku wydał również adekwatne i zgodne z prawdą oświadczenie” – dodano w komunikacie.
Decyzję GIF wytwórnia określiła jako „postawę o charakterze cenzorskim, ingerującą w istotę wolności twórczej”. Wydawca albumu zapowiedział również podjęcie kroków prawnych. „Uważamy tę decyzję za niedopuszczalne naruszenie wolności słowa. Wolność wypowiedzi i wolność twórcza są chronione zarówno Konstytucją RP, jak i Europejską Konwencją Praw Człowieka. Od decyzji składamy skargę do Sądu Administracyjnego” – czytamy w oświadczeniu.
Źródło: instagram.com/2020.loading
Sztuka czy reklama?
Jak podaje medonet.pl, Artur Fałek, specjalista prawa farmaceutycznego, wskazuje, że w jego ocenie tekst mieści się w granicach wolności twórczości artystycznej chronionej konstytucyjnie i nie odbiega od stosowanych w tego typu utworach sformułowań, w tym również używania nazw handlowych leków.
„Konstytucja RP w artykule 73 stwierdza, że każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury” – wyjaśnia Fałek, cytowany przez źródło.
Ekspert zwraca również uwagę na definicję reklamy zawartą w art. 52 prawa farmaceutycznego, zgodnie z którą „reklamą produktu leczniczego jest działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych”.
Jak podkreśla Fałek, kluczowe w sprawie jest to, czy GIF jest w stanie wykazać, że artysta prowadził intencjonalną reklamę kierowaną do publicznej wiadomości w formie utworu artystycznego oraz że celem takiego działania było zwiększenie sprzedaży lub konsumpcji leku. Zaznacza przy tym, że producent leku zaprzeczył, jakoby wyraził zgodę na wykorzystanie jego nazwy w utworze.
„Interwencja Głównego Inspektora Farmaceutycznego w przypadku tekstu piosenki może okazać się przeciwskuteczna” – zauważa ekspert, cytowany przez źródło.
Finał w rękach sądu
Dane z portalu gdziepolek.pl wskazują, że zmiany zainteresowania lekiem nie były bezpośrednio związane z premierą utworu, lecz wynikały przede wszystkim z jego dostępności w aptekach. W okresach niedoboru zainteresowanie produktem było kilkanaście razy wyższe niż po publikacji piosenki – pisze medonet.pl
Jak czytamy, GIF może nakazać m.in. zaprzestanie reklamy produktu leczniczego, publikację decyzji oraz usunięcie naruszeń. Niewykonanie tych obowiązków może wiązać się z odpowiedzialnością karną i grzywną przewidzianą w przepisach prawa farmaceutycznego.
Ostateczne rozstrzygnięcie będzie zależeć od tego, czy sąd administracyjny uzna utwór za reklamę w rozumieniu obowiązujących przepisów. (ao)
Źródło: medonet.pl, Taco Hemingway reklamował lek czy nie? Ekspert: działanie GIF może być przeciwskuteczne, Marianna Lach, 17.04.2026/ tvn24.pl, GIF zdecydował w sprawie utworu Taco Hemingwaya. Jest odpowiedź, Maciej Wacławik, 17.04.2026/ Zdjęcie główne: instagram.com/tacohemingway


