Instagram blokuje konta małych firm związanych ze społecznością LGBTQ+ oraz marek skierowanych do osób plus size. Właściciele często nie otrzymują wcześniej ostrzeżenia ani jasnego wyjaśnienia przyczyny podjęcia takich kroków. Przedsiębiorcy podejrzewają, że za tymi działaniami stoją błędy i uprzedzenia algorytmów moderujących treści. Meta odpiera zarzuty, podkreślając, że stosuje te same zasady wobec wszystkich użytkowników, niezależnie od publikowanych materiałów – pisze mashable.com.
Blokada bez ostrzeżenia
Jedną z firm, które padły ofiarą blokady na Instagramie, jest Cantiq. To marka z Los Angeles założona przez projektantkę Chelsea Hughes, która zajmuje się sprzedażą bielizny. Do 3 października 2026 roku jej profil na Instagramie obserwowało ponad 100 tys. osób. Serwis był dla firmy głównym źródłem pozyskiwania klientów i przychodów. Jak podaje źródło, Meta zablokowała konto bez ostrzeżenia. Zawieszony został także prywatny profil Hughes na Facebooku. Dostęp do konta Cantiq przywrócono dopiero 9 października 2026 roku.
W opisie profilu marki znalazły się określenia „queer” i „body positive”, a także informacja o dostępnych rozmiarach bielizny – od 6X do XS. Hughes twierdzi, że platforma wcześniej uznała część tych haseł jako niezgodne z zasadami Instagrama. Kilka dni po tym, jak właścicielka Cantiq poprosiła o ponowne rozpatrzenie sprawy, konto zostało zablokowane. Nie mogła odwołać się od tej decyzji, ponieważ każda próba zalogowania kończyła się komunikatem o błędzie
Hughes podejrzewa, że konto zablokował algorytm, który niesprawiedliwie ocenia osoby o większych sylwetkach. Jej zdaniem sztuczna inteligencja może uznawać, że pokazują one więcej ciała niż osoby noszące mniejsze rozmiary, nawet jeśli obie mają na sobie taką samą bieliznę. W efekcie o ocenie zdjęcia może decydować ilość widocznej skóry, a nie to, co faktycznie przedstawia. Hughes uważa, że takie podejście prowadzi do dyskryminacji osób o większych sylwetkach – czytamy.
Podobna sytuacja spotkała Thick Enterprises, firmę promującą i szkolącą tancerzy o większych sylwetkach. Instagram zablokował jej konto 27 sierpnia 2026 roku, choć jeszcze dzień wcześniej działało ono bez żadnych ograniczeń. Jak relacjonuje Chantal, współwłaścicielka firmy, powodem blokady miał być plakat promujący wydarzenie z 14 sierpnia tego samego roku. Instagram uznał, że plakat zachęca do aktywności seksualnej i zawiera nagie postacie. Chantal podkreśla jednak, że nikt nie był na nim rozebrany.
Firma działała wcześniej jako Thick Strip, ale później przyjęła nazwę Thick Enterprises, częściowo po to, aby dostosować się do zasad Instagrama. Jak podkreśla Chantal, określenie Thick Strip było używane od 2018 roku i nie budziło zastrzeżeń aż do 2026 roku. Blokada objęła nie tylko profil firmy, lecz także konta kilku współpracujących z nią tancerzy.
Ostatecznie konto Thick Enterprises przywrócono mniej więcej w tym samym czasie co profil Cantiq – czytamy.
Chantal uważa, że algorytmy Mety mogą błędnie oceniać zdjęcia osób o większych sylwetkach, uznając je za nagie lub wulgarne. Zwraca też uwagę, że jej posty są automatycznie przypisywane do kategorii body positive, nawet jeśli pokazują zwyczajne sytuacje, na przykład wyjście na koncert czy wypoczynek na plaży. Jej zdaniem takie działanie systemu może wynikać z uprzedzeń zapisanych w algorytmach.
„To ewidentna próba wymazania osób queer z przestrzeni publicznej. To przejaw fatfobii. Osoby z marginalizowanych grup są przedstawiane jako dewianci seksualni, a to niezwykle niebezpieczne” – komentuje Chantal, cytowana przez źródło.
Jak zauważa źródło, problem dotyczy nie tylko marek bielizny i firm związanych z osobami plus size. W ostatnich miesiącach na blokady kont skarżyły się również gejowskie bary i kluby nocne w Los Angeles oraz Austin. Wśród nich znalazł się lokal Precinct w Los Angeles. Jego profil przywrócono po tym, jak dyrektor generalny Jeremy Lucido i inne osoby zaapelowali do klientów o interwencję u przedstawicieli Mety.
Podobne przypadki od lat zgłaszają osoby LGBTQ+, osoby świadczące usługi seksualne, edukatorzy seksualni oraz aktywiści walczący o prawa reprodukcyjne. Wielu z nich twierdzi, że Instagram blokuje ich konta, mimo że przestrzegają zasad społeczności. Pojawiają się także zarzuty dotyczące tzw. shadowbana, czyli ograniczania widoczności profili w wynikach wyszukiwania i na stronie Eksploruj. Instagram zaprzecza jednak stosowaniu takich praktyk.
Skargami na cenzurę cyfrową zajmuje się organizacja non-profit Repro Uncensored (RU). Jej dyrektorka wykonawcza Martha Dimitratou poinformowała, że od marca do października 2026 roku organizacja odnotowała około 905 takich przypadków na całym świecie, w tym 135 w Stanach Zjednoczonych. Tylko w sierpniu i we wrześniu wpłynęło 275 zgłoszeń, z czego 60 pochodziło z USA. Statystyki obejmują różne formy cenzury cyfrowej, nie tylko blokady kont firm związanych ze społecznością LGBTQ+ i osób plus size.
Realne straty
Blokada konta na Instagramie może poważnie odbić się na działalności małej firmy, która za pośrednictwem platformy dociera do klientów i promuje swoje produkty. Chelsea Hughes podkreśla, że popularność Cantiq w serwisie pomogła marce przetrwać trudny okres gospodarczy. Utrata dostępu do profilu mogła przełożyć się na spadek sprzedaży, a w dłuższej perspektywie utrudnić firmie utrzymanie pięciu pracowników.
Hughes próbowała odzyskać konto na różne sposoby. Poprosiła obserwujących o interwencję u przedstawicieli Mety i zgłosiła sprawę organizacji Repro Uncensored. Wykupiła również najwyższy pakiet weryfikacji prywatnego profilu, licząc na to, że dzięki temu uzyska dodatkową pomoc ze strony platformy. Nie mogła jednak skutecznie odwołać się od blokady ani uzyskać dostępu do narzędzi biznesowych, co jeszcze bardziej utrudniało jej rozwiązanie problemu.
Jeremy Lucido z baru Precinct zwraca uwagę, że wraz z automatyzacją moderacji coraz trudniej uzyskać pomoc pracownika, który mógłby indywidualnie rozpatrzyć sprawę. Nagłe usunięcie profilu bez wyjaśnienia oznacza nie tylko przerwanie kontaktu z klientami, lecz także utratę możliwości promowania wydarzeń i potencjalne straty finansowe. Jak podkreśla Lucido, późniejsze przeprosiny nie są w stanie wycofać wyrządzonych szkód. Firmy potrzebują sprawnego wsparcia, konkretnych wyjaśnień i odpowiedzialności za błędne decyzje systemów – czytamy.
Na problem zwraca uwagę również organizacja GLAAD. Jej przedstawiciel zarzuca Mecie, że przywraca konta osób LGBTQ+ dopiero po publicznej krytyce, zamiast usunąć przyczynę powtarzających się błędów. Zdaniem organizacji systemy AI nie powinny oznaczać języka ani materiałów informacyjnych związanych ze społecznością LGBTQ+ jako treści naruszających zasady platformy.
Meta odniosła się do zarzutów 9 października 2026 roku w odpowiedzi przesłanej serwisowi Mashable. Firma zapewniła, że egzekwuje swoje zasady jednakowo wobec wszystkich użytkowników, niezależnie od tego, kto prowadzi konto i jakie treści publikuje. Powołała się przy tym na regulacje dotyczące materiałów zachęcających do kontaktów seksualnych oraz używania wulgarnego języka związanego z seksem. Zarówno Hughes, jak i Chantal podkreślają jednak, że starały się przestrzegać tych zasad.
Mimo zapewnień Mety sposób działania platformy budzi wątpliwości osób, których konta zostały zablokowane. Chantal przyznaje, że cała sytuacja postawiła ją przed trudnym wyborem: dostosować się do oczekiwań platformy, by móc nadal z niej korzystać, czy pozostać wierną wartościom swojej firmy. Dopiero gdy przekonała się, że podobne problemy spotykają również innych przedsiębiorców, zrozumiała, że nie jest w tym sama. „Wszyscy jesteśmy po prostu ofiarami” — podsumowała kobieta, cytowana przez źródło. (ao)
Źródło: mashable.com, Meta is allegedly deleting LGBTQ and plus-sized business Instagram accounts, Anna Lovine, 10.10.2026


