Advertising Standards Authority (ASA), brytyjska organizacja dbająca o etyczne standardy branży reklamowej, zakazała reklam trzech biur podróży – Thomas Cook, Loveholidays i DialAFlight. Powodem były wprowadzające w błąd określenia sugerujące ekologiczny charakter oferowanych hoteli i ośrodków. W materiałach promocyjnych pojawiały się hasła takie jak „Eco Resort”, „Eco Hotel” czy „eco-conscious resort”, ale zabrakło jasnego wyjaśnienia, co dokładnie uzasadniało ich użycie – pisze independent.co.uk
Co naprawdę oznacza „eko”?
W lipcu 2026 roku na jednej z platform należących do Mety pojawiła się reklama DialAFlight dotycząca hotelu Jumeirah at Saadiyat Island Resort. Zachęcano w niej do „ponownego nawiązania kontaktu ze sobą i otoczeniem” w „eco-conscious resort”, czyli ośrodku określanym jako świadomy kwestii ochrony środowiska. DialAFlight wyjaśniło, że użyte w przekazie określenie pochodziło z materiału informacyjnego otrzymanego od obiektu. Sam hotel przedstawił ASA listę inicjatyw i działań podejmowanych na rzecz ochrony środowiska.
W tym samym miesiącu w Google’u pojawiły się dwie reklamy Loveholidays promujące „Green Garden Eco Resort” i „Marvida Family Eco Hotel”. Firma wyjaśniała, że w obu przypadkach „Eco” było po prostu częścią nazwy obiektu, a nie deklaracją Loveholidays dotyczącą jego ekologicznego charakteru – czytamy.
Wyjaśnienia złożyło również biuro Thomas Cook w sprawie „Sandos Caracol Eco Resort”. Firma poinformowała, że obiekt zmienił nazwę w lipcu 2025 roku. Thomas Cook podjął wówczas działania, aby zablokować frazę „Sandos Caracol Eco” jako hasło wyszukiwania i zapobiec jej pojawianiu się w przyszłych wynikach.
ASA uznało, że konsumenci mogli odebrać te określenia jako sugestię, że hotele i ośrodki oferują rozwiązania lub korzyści związane z ochroną środowiska. Przekazy nie zawierały jednak wystarczających informacji, aby wyjaśnić, na czym dokładnie miały one polegać.
Miles Lockwood, dyrektor ASA ds. skarg i postępowań wyjaśniających, podkreślił, że osoby chcące podczas rezerwacji wakacji dokonywać bardziej świadomych wyborów pod kątem ochrony środowiska powinny móc ufać informacjom zawartym w reklamach. Jak zaznaczył, najnowsze decyzje regulatora jasno pokazują, że jeśli hotel lub ośrodek jest określany jako „eco” lub „eco-conscious”, reklamodawca powinien jasno wyjaśnić, co oznacza takie określenie.
Klienci powinni więc otrzymać informacje, które pozwolą im świadomie zdecydować, gdzie chcą zarezerwować pobyt. Samo przedstawienie hotelu lub ośrodka jako „ekologicznego” nie wystarcza, jeśli reklama nie wyjaśnia, z czego wynika taki opis – dowiadujemy się.
Decyzję ASA skomentowała rzeczniczka Loveholidays. Przekazała ona, że firma jest internetowym biurem podróży i nie jest właścicielem sprzedawanych hoteli, nie prowadzi ich ani nimi nie zarządza. Jak wyjaśniła, nazwy obiektów pojawiające się w reklamach były ich nazwami handlowymi, a nie deklaracjami Loveholidays dotyczącymi ochrony środowiska.
Firma poinformowała też, że zaktualizowała informacje dotyczące wskazanych hoteli i usunęła reklamy. Zapowiedziała również przegląd swoich procedur, aby informacje przekazywane klientom były jasne i przejrzyste.
Decyzja ASA pokazuje, że używanie w reklamach określeń takich jak „eco” czy „eco-conscious” wymaga jasnego wyjaśnienia, co dokładnie się za nimi kryje. Klienci powinni mieć wystarczająco dużo informacji, aby móc świadomie zdecydować, gdzie zarezerwować pobyt. (ao)
Źródło: independent.co.uk, Travel firm ads banned over misleading ‘eco’ hotel claims, 9.08.2026


