OpenAI przygotowuje w Stanach Zjednoczonych kampanię, której celem jest przekonanie opinii publicznej, że rozwój sztucznej inteligencji powinien służyć przede wszystkim ludziom. Firma zamierza również przedstawić propozycje nowych zasad bezpieczeństwa dla najbardziej zaawansowanych modeli AI oraz rozwoju infrastruktury potrzebnej do ich działania – pisze tvn24.pl.
Jak informuje serwis Axios, na który powołuje się źródło, działania mają ruszyć podczas sesji kongresu zaplanowanej na okres między wyborami połówkowymi a zaprzysiężeniem nowych członków. Rozpocznie się ona 9 listopada 2026 roku. OpenAI przygotowuje swoje postulaty już od sierpnia tego roku, chcąc aktywnie wpłynąć na dyskusję o przyszłości sztucznej inteligencji.
Limity dla najbardziej zaawansowanych modeli
Jednym z głównych założeń planu jest wprowadzenie tak zwanych „limitów prędkości” dla sztucznej inteligencji. Chodzi o obowiązkowe zabezpieczenia, które miałyby objąć najbardziej zaawansowane systemy AI i zagwarantować ludziom kontrolę nad ich rozwojem oraz wykorzystaniem.
O tej koncepcji mówił Chris Lehane, dyrektor OpenAI ds. globalnych, w rozmowie z serwisem Axios. Zapowiedział, że firma będzie coraz częściej odwoływać się do idei limitów prędkości. Podkreślił również, że technologia powinna powstawać z myślą o ludziach, a społeczeństwo powinno mieć większy wpływ na to, jak AI zmienia codzienne życie i funkcjonowanie lokalnych społeczności.
OpenAI chce także położyć większy nacisk na bezpieczeństwo najbardziej zaawansowanych modeli. Swoje podejście określa jako trzecią drogę, która ma łączyć ograniczanie potencjalnych zagrożeń z dalszym rozwojem technologii. Firma chce w ten sposób pogodzić potrzebę odpowiednich zabezpieczeń z tempem postępu w branży – czytamy.
Propozycje OpenAI obejmują również infrastrukturę niezbędną do rozwoju sztucznej inteligencji. Firma zamierza zawierać nowe porozumienia z lokalnymi społecznościami w sprawie budowy centrów danych. Chce też wspierać przepisy stanowe, które zapewnią mieszkańcom większy wpływ na realizację takich inwestycji oraz korzyści wynikające z ich powstawania.
Przedsiębiorstwo planuje też promować określenie „kampusy obliczeniowe AI” zamiast „centrów danych”. Liczy, że zmiana nazewnictwa pomoże ograniczyć sprzeciw społeczny wobec tego rodzaju przedsięwzięć – dowiadujemy się.
Wśród postulatów znalazło się również wsparcie dla pracowników mierzących się ze zmianami na rynku pracy. OpenAI opowiada się za poszerzeniem dostępu do edukacji i szkoleń, a także ułatwieniami dla osób zakładających i rozwijających własne firmy. Chce również, aby Stany Zjednoczone aktywnie uczestniczyły w tworzeniu globalnych standardów AI opartych na demokratycznych wartościach.
Firma chce wpływać na przyszłość branży AI
Chris Lehane podkreśla, że działania podejmowane przez OpenAI mają pomóc w kształtowaniu debaty przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku. Jego zdaniem sztuczna inteligencja będzie jednym z najważniejszych tematów kampanii. Firma już teraz stara się więc zabiegać o wpływ na dyskusję dotyczącą przyszłości tej technologii.
Znaczenie ma również sytuacja polityczna w USA. Jak informuje tvn24.pl, powołując się na Anxios, Demokraci mogą zdobyć większość w Izbie Reprezentantów, co może oznaczać większą presję regulacyjną na firmy technologiczne. W takich okolicznościach OpenAI chce przedstawić własne propozycje dotyczące zasad rozwoju i bezpieczeństwa sztucznej inteligencji.
Jak zauważa źródło, OpenAI konkuruje na rynku sztucznej inteligencji z takimi firmami jak Anthropic, Google, Meta i xAI. Przygotowywane propozycje mają zwiększyć udział przedsiębiorstwa w dyskusji na temat przyszłości AI oraz zasad regulujących rozwój całej branży. (ao)
Źródło: tvn.pl, Limity dla sztucznej inteligencji. Nowy plan lidera, Jan Sowa, 2.11.2026


