Brytyjski start-up Narwhal Labs znalazł się w ogniu krytyki po rozpoczęciu kontrowersyjnej kampanii reklamowej. Firma rozwijająca rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji została oskarżona o promowanie seksizmu i mizoginii. Sprawą zajmuje się brytyjski regulator rynku reklamy ASA (Advertising Standards Authority) – pisze theguardian.com.
Jak podaje źródło, nie wszczęto jeszcze formalnego postępowania. Urząd jest obecnie na etapie analizy zgłoszeń.
Model idealnej pracownicy
Kontrowersje wywołały banery przedstawiające kobietę jako „pracownika AI”. Hasła reklamowe podkreślały, że „pracuje ciężej niż wszyscy”, „nigdy nie poprosi o podwyżkę”, jest zawsze dostępna, nie choruje i nie wymaga działu HR. W innej wersji reklamy dodano, że „pracuje 24/7” i „zaczyna za darmo”.
Krytycy wskazują, że przekaz utrwala szkodliwe stereotypy dotyczące kobiet. Kate Bell, zastępczyni sekretarza generalnego federacji związków zawodowych TUC, oceniła kampanię jako niepokojącą wizję przyszłości, w której pracownicy – zwłaszcza kobiety – są marginalizowani. Rebecca Horne, szefowa ds. komunikacji i kampanii w organizacji Pregnant Then Screwed, walczącej z dyskryminacją w miejscu pracy, określiła reklamę jako „mizoginię z budżetem marketingowym”, podkreślając, że promuje ona obraz idealnej pracownicy jako osoby bez potrzeb, zawsze posłusznej i gotowej do pracy bez wynagrodzenia – czytamy.
Reklamy pojawiły się w internecie oraz na dużych banerach umieszczonych nad strefą nadawania bagażu na lotnisku w Bristolu. Po zgłoszeniu zastrzeżeń zostały usunięte przez zewnętrzną firmę odpowiedzialną za ich ekspozycję.
Startup broni swojej kampanii
Narwhal Labs odpiera zarzuty, podkreślając, że kampania nie miała charakteru dyskryminującego. Firma zaznacza, że w reklamach przedstawiono osoby o różnym pochodzeniu, płci i tożsamości, a ich celem było zwrócenie uwagi na szerszy problem relacji między ludźmi a technologią. W kampanii znalazła się także reklama z udziałem mężczyzny utrzymana w podobnym tonie – informuje źródło.
Przedstawiciele startupu przekonują, że wywołana debata jest potrzebna, zwłaszcza w kontekście dynamicznego rozwoju technologii i ryzyka automatyzacji pracy biurowej. Firma ostrzega, że w ciągu dekady zagrożonych może być nawet 80 proc. takich stanowisk.
Jednocześnie Narwhal Labs apeluje o wprowadzenie nowych regulacji, w tym prawa do informacji o tym, kiedy użytkownik ma do czynienia z AI, obowiązku inwestowania przez firmy w przekwalifikowanie pracowników oraz jasnych zasad określających, w jakich obszarach technologia nie powinna zastępować człowieka – zwłaszcza w opiece, edukacji i bezpieczeństwie publicznym – dowiadujemy się. (ao)
Źródło: theguardian.com, ‘Misogyny with a marketing budget’: UK AI firm accused of sexist advert, Jamie Grierson, 15.04.2026/ Zdjęcie główne: linkedin.com/narwhallabs


