niedziela, 14 czerwca, 2026
Strona głównaRaportyPolacy mówią „dość” cyfrowej swobodzie. Domagają się ostrzejszych regulacji

Polacy mówią „dość” cyfrowej swobodzie. Domagają się ostrzejszych regulacji

Polacy coraz wyraźniej opowiadają się za zaostrzeniem regulacji dotyczących mediów społecznościowych i większą odpowiedzialnością państwa oraz platform cyfrowych za bezpieczeństwo użytkowników. Tak wynika z raportu przygotowanego przez Laboratorium Badań Medioznawczych Uniwersytetu Warszawskiego we współpracy z Instytutem Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Badanie analizuje postawy Polaków wobec regulacji mediów społecznościowych oraz ich oczekiwania dotyczące zasad funkcjonowania platform cyfrowych. Jak wskazują wyniki, najsilniejsze poparcie dla zmian regulacyjnych dotyczy kar za hejt, ograniczeń dla dzieci i młodzieży oraz wprowadzenia zasad dotyczących publikowania wizerunku najmłodszych. W tle widoczna jest także rosnąca presja na uporządkowanie przestrzeni cyfrowej i ograniczenie negatywnych zjawisk w sieci.

Granice cyfrowej agresji

Największy konsensus dotyczy kar finansowych za publiczne poniżanie w internecie. Aż 77 proc. badanych popiera mandaty za hejt, w tym 63 proc. zdecydowanie. Przeciw jest jedynie 12 proc. respondentów, a 11 proc. nie ma zdania.

Jak podkreśla prof. dr hab. Agnieszka Hess z Instytutu Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej UJ, badanie „ujawniło wyraźny rozdźwięk między indywidualną skłonnością Polaków do reagowania na szkodliwe treści w sieci (około połowy użytkowników social mediów podejmuje aktywności ograniczające ich rozpowszechnianie) a ich oczekiwaniami wobec systemowych rozwiązań prawnych w tym zakresie (popiera je ponad 70 proc. obywateli)”.

Ekspertka wskazuje, że społeczeństwo oczekuje większej roli państwa w zapewnianiu bezpieczeństwa cyfrowego. Dodaje również, że „Polacy w przeważającej większości popierają karanie za hejt oraz wprowadzenie systemowych zakazów używania smartfonów w placówkach oświatowych”.

Większa część sieci pozostaje bierna

Z badania wynika, że 15 proc. respondentów często reaguje na szkodliwe treści w sieci, a 30 proc. robi to czasami. Kolejne 14 proc. deklaruje rzadkie reakcje, natomiast 17 proc. nigdy nie podejmuje takich działań, mimo korzystania z mediów społecznościowych.

Jednocześnie 21 proc. dorosłych Polaków nie korzysta z social mediów, a 3 proc. nie potrafi określić swojej reakcji. Oznacza to, że aktywne działania ograniczające szkodliwe treści podejmuje około połowy użytkowników.

W tym kontekście dr hab. Agnieszka Walecka-Rynduch, prof. UJ, zwraca uwagę na lukę kompetencyjną. „Otrzymany przez nas wynik wskazuje, że ponad 1/3 badanych nie ma zwyczaju aktywnie reagować na treści o charakterze patologicznym w sieci, w tym 17 proc. respondentów zadeklarowało, że nigdy nie podejmuje takich działań, natomiast 3 proc. badanych nie potrafiło odpowiedzieć na pytanie o reakcję na szkodliwe treści, wskazując na odpowiedź »trudno powiedzieć«” – komentuje Walecka-Rynduch.

Szkoła bez smartfonów?

Silne oczekiwania dotyczą także ochrony najmłodszych użytkowników. Najczęściej wskazywany minimalny wiek zakładania konta to 16 lat, popierany przez 31 proc. badanych. Kolejne 20 proc. wskazuje 18 lat, a 23 proc. uważa, że wystarczający byłby wiek 15 lat.

Łącznie 51 proc. respondentów opowiada się za progiem co najmniej 16 lat, co pokazuje wyraźne dążenie do podniesienia obecnych standardów. Jedynie 11 proc. akceptuje obowiązujący limit 13 lat.

W kwestii smartfonów w szkołach 44 proc. Polaków popiera ich całkowity zakaz także podczas przerw, a 18 proc. jest za ograniczeniem go wyłącznie do lekcji. Łącznie 62 proc. chce systemowych ograniczeń podczas zajęć szkolnych.

Jak podkreśla dr hab. Tomasz Gackowski, prof. UW, „ponad 70 proc. ankietowanych jest za wprowadzeniem mandatów za publiczne poniżanie innych ludzi w mediach społecznościowych”. „To głośny i wyraźny postulat, który powinien zostać usłyszany przez rządzących oraz zarządzających firmami, będącymi właścicielami platform społecznościowych” – mówi Gackowski.

Ekspert dodaje również, że społeczeństwo oczekuje realnych narzędzi egzekwowania zasad. „Tak samo jak kierowca przekracza prędkość w miejscu zabudowanym czy też pasażer podróżuje na gapę, tak samo użytkownik, który decyduje się używać mowy nienawiści, winien liczyć się z tym, iż zostanie ukarany, nie tylko zablokowaniem treści, czy też konta, ale także mandatem, odczuje to w swojej kieszeni” – wyjaśnia.

Najmłodsi powinni podlegać ochronie

W przypadku publikowania wizerunku dzieci 65 proc. badanych popiera wprowadzenie regulacji ograniczających tzw. sharenting. Z tego 49 proc. wyraża zdecydowane poparcie.

Przeciwko takim rozwiązaniom jest 19 proc. respondentów, a 16 proc. nie ma zdania. Oznacza to wyraźną przewagę opinii proregulacyjnych, choć poziom niezdecydowania pozostaje relatywnie wysoki.

Systemowe porządki

Wyniki badania wskazują na szerokie poparcie dla bardziej restrykcyjnych regulacji w przestrzeni cyfrowej. Dotyczy to zarówno kar za hejt, jak i ograniczeń dla dzieci oraz zasad korzystania ze smartfonów w szkołach.

Dr Karolina Brylska z Laboratorium Badań Medioznawczych UW zauważa, że „najsilniejszy konsensus dotyczy karania za przemoc słowną (77 proc.) i ograniczania używania smartfonów w szkołach (62 proc.)”. „Wyraźna większość chce też podniesienia wieku korzystania z social mediów (51 proc. za progiem ≥16 lat) i ograniczeń sharentingu (65 proc.)” – dodaje.

Ekspertka podkreśla również, że wyniki badania pokazują jednoznaczny kierunek zmian: „Polacy w 2026 r. oczekują od państwa aktywnego porządkowania świata cyfrowego”.

„W badaniach treści, które w Instytucie Monitorowania Mediów regularnie prowadzimy na podstawie wpisów i komentarzy z mediów społecznościowych, od dawna obserwujemy ogromną skalę takich negatywnych zjawisk jak hejt, dezinformacja i fake newsy, czy skoordynowane akcje manipulacyjne wymierzone w konkretne firmy lub osoby. Na szczęście, jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez medioznawców z UW i UJ, społeczeństwo zaczyna rozumieć skalę tych zagrożeń” – komentuje Paweł Sanowski, prezes Instytutu Monitorowania Mediów.

„Social media są nieodłącznym elementem życia większości z nas. Już ponad 60 proc. Polaków nie w wyszukiwarkach, a właśnie tam szuka informacji. To tylko potwierdza, jak ważne jest wprowadzenie systemowych regulacji dotyczących mediów społecznościowych. Skalę negatywnych, czy kłamliwych treści, które możemy tam zaobserwować, napędził jeszcze bardziej rozwój AI. Coraz trudniej jest odróżnić informacje lub obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję od tych stworzonych przez człowieka (co trzecia osoba przyznaje, że ma z tym problem)” – podkreśla Sanowski.

„Szczególnie niepokojące w social mediach są niebezpieczne dla zdrowia, czy nawet życia trendy i wyzwania, które viralowo rozprzestrzeniają się wśród dzieci i młodzieży, pozostając przez długi czas poza świadomością i kontrolą dorosłych. Oczywiście bardzo ważna jest edukacja medialna, a także znajomość narzędzi, które umożliwiają wczesne wykrywanie szkodliwych treści. Jednak bez wprowadzenia systemowych regulacji i skutecznych mechanizmów ich egzekwowania (np. wspomniane w badaniu kary finansowe za publiczne poniżanie innych ludzi w mediach społecznościowych), problem sam nie zniknie, a będzie ciągle narastać” – zaznacza prezes IMM.

(ao)

O badaniu:

Raport powstał na podstawie ogólnopolskiego sondażu CATI przeprowadzonego przez Laboratorium Badań Medioznawczych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytut Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Badanie zrealizowano w dniach 20–24 kwietnia 2026 r. na próbie 4515 pełnoletnich respondentów.

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj