wtorek, 28 lipca, 2026
Strona głównaAktualnościZe świataFałszywi eksperci zalewają media. Amerykańska platforma zablokowała setki kont agencji PR

Fałszywi eksperci zalewają media. Amerykańska platforma zablokowała setki kont agencji PR

Amerykańska platforma Qwoted, która pomaga dziennikarzom docierać do ekspertów i wiarygodnych źródeł informacji, coraz częściej mierzy się z falą podejrzanych zgłoszeń. Serwis zablokował już setki agencji PR, przedstawicieli firm oraz profili ekspertów, którzy mieli naruszać jego zasady. Wśród nich znalazły się zarówno konta wykorzystujące treści tworzone przez sztuczną inteligencję, jak i osoby wypowiadające się na tematy wykraczające poza ich faktyczne kompetencje – pisze pressgazette.co.uk.

Zdaniem Dana Simona, dyrektora generalnego Qwoted, rozwój narzędzi AI znacznie ułatwił tworzenie i rozpowszechnianie pozornie eksperckich materiałów. Jak podkreśla, sztuczna inteligencja „dolała benzyny do ognia dezinformacji”, potęgując problem, z którym media i branża PR mierzą się już od dłuższego czasu – czytamy.

AI tworzy ekspertów na potrzeby SEO

Zjawisko to przybiera różne formy. Według przedstawicieli Qwoted zdarzają się przypadki, w których prawdziwe agencje PR promują fikcyjnych ekspertów, ale także sytuacje, gdy realne osoby przedstawiane są jako specjaliści w dziedzinach, w których nie mają odpowiedniego doświadczenia. Problem dotyczy również firm podszywających się pod profesjonalne podmioty, które wykorzystują wygenerowane profile i treści.

Jednym z głównych celów tworzenia takich fikcyjnych ekspertów ma być poprawa widoczności stron w internecie. Dzięki publikacjom w renomowanych mediach i zdobywanym w ten sposób linkom firmy próbują podnieść swoją pozycję w wynikach wyszukiwania Google’a.

Shelby Bridges, szef działu doświadczenia użytkownika w Qwoted, zwraca uwagę na jeden z mechanizmów wykorzystywanych przy tworzeniu pozornie eksperckich treści. Zdarza się, że właściciele firm przekazują dostęp do swoich kont asystentom lub zewnętrznym współpracownikom, którzy odpowiadają na pytania dziennikarzy. Zamiast przygotowywać merytoryczne komentarze, takie osoby często masowo generują odpowiedzi przy pomocy ChatuGPT, nie mając wystarczającej wiedzy na temat poruszanych zagadnień – czytamy.

Według Bridgesa skala takich praktyk zaczęła szybko rosnąć po pojawieniu się wspomnianego ChatuGPT. Od tego czasu Qwoted stale próbuje wykrywać i ograniczać oszustwa. Bridges zwraca również uwagę na działalność zagranicznych agencji spamowych, które jego zdaniem masowo produkują treści niskiej jakości. Jak twierdzi, część z nich działa m.in. na Filipinach, w Pakistanie, Indiach i Ukrainie.

Jednym z profili zablokowanych przez Qwoted był James Allen z firmy Billpin. Przedstawiał się jako ekspert finansowy, a jego komentarze wielokrotnie trafiały do dużych serwisów informacyjnych, takich jak CBS News, New York Post czy Business Insider.

Qwoted uznało jego konto za problematyczne, ponieważ wielokrotnie przesyłał treści oceniane jako wygenerowane przez AI, a także nie przeszedł procesu weryfikacji. Wątpliwości dotyczące jego deklarowanych kwalifikacji zgłaszała również organizacja America’s Financial Educators Council – podaje źródło.

Po tych wydarzeniach profil Allena zniknął z LinkedIna, a strona Billpin.com została wyczyszczona z treści. Sam Allen nie odpowiedział również na wielokrotne pytania Press Gazette dotyczące potwierdzenia swojej tożsamości – donosi źródło.

Niekończąca się walka

Qwoted łączy ręczną weryfikację zgłoszeń z narzędziami technologicznymi, które pomagają wykrywać podejrzane zachowania, takie jak wysyłanie bardzo dużej liczby odpowiedzi w krótkim czasie. Według Shelby Bridges platforma każdego dnia odnotowuje ponad 15 naruszeń zasad, a około 50 klientów dziennie otrzymuje zakaz rejestracji.

Serwis testował również narzędzie do wykrywania treści generowanych przez AI, dostępne zarówno dla dziennikarzy, jak i przedstawicieli branży PR. Ostatecznie ograniczono jednak jego zastosowanie po stronie osób wysyłających zgłoszenia, ponieważ niektórzy użytkownicy używali go do wielokrotnego poprawiania tekstów aż do momentu, gdy system uznawał je za w pełni napisane przez człowieka – dowiadujemy się.

Stosunek dziennikarzy do tego problemu nie jest jednoznaczny. Dan Simon przyznał, że niektórzy reporterzy twierdzą, iż nie przeszkadza im, gdy prawdziwi eksperci korzystają z narzędzi takich jak ChatGPT przy przygotowywaniu swoich komentarzy. Qwoted pozostaje jednak przy stanowisku, że warto chronić treści tworzone przez ludzi i ograniczać masową produkcję niskiej jakości materiałów.

Simon uważa również, że publiczne platformy społecznościowe, takie jak X i Facebook, a także skrzynki mailowe dziennikarzy, stały się dziś szczególnie podatne na zalew manipulacyjnych treści. Jego zdaniem duże firmy technologiczne, m.in. Alphabet i Meta, nie są wystarczająco zmotywowane, aby skutecznie przeciwdziałać temu problemowi – pisze źródło. (ao)

Źródło: pressgazette.co.uk, Journalist response platform plays ‘whack-a-mole’ against AI deluge of PR content, Rob Waugh, 27.07.2026

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj