Kylian Mbappé wywołał oburzenie w Chinach żartem na temat mema przedstawiającego Mao Zedonga. Napastnik Realu Madryt przeprosił za swoją wypowiedź, ale sprawa odbiła się szerokim echem nie tylko wśród kibiców. Chińskie marki zaczęły zrywać współprace z piłkarzem. Sprawą zainteresowały się również państwowe media i Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin – podaje bbc.com.
Jak opisuje źródło, do kontrowersji doszło w programie „The Bridge”, prowadzonym przez Auréliena Tchouaméniego, piłkarza Realu Madryt i reprezentacji Francji. Nie wiadomo, kiedy wywiad został wyemitowany po raz pierwszy, a jego pełna wersja nie jest dostępna na kanale programu w serwisie YouTube. W nagraniu krążącym w internecie Mbappé opowiada o memie, który najbardziej go śmieszy, i wspomina o „chińskim dyktatorze”. Następnie wybucha śmiechem, gdy na ekranie pojawia się grafika z jego twarzą nałożoną na wizerunek przypominający Mao. Nie wymienia jednak przywódcy z nazwiska. Przyznaje jedynie, że często pokazuje ten mem znajomym.
Kreacja ta wpisuje się w szerszy internetowy żart, w którym Mbappé jest nazywany „dyktatorem” ze względu na swoją silną pozycję i wpływy w świecie futbolu. Sam piłkarz dostrzega jednak, że takie porównania mogą przekraczać granice dobrego smaku. We wrześniowym wywiadzie dla magazynu „France Football” zauważył, że niektóre memy świadczą o braku świadomości politycznej i wrażliwości na ludzkie cierpienie. Jak podkreślił, porównywanie go do osób odpowiedzialnych za śmierć i cierpienie milionów ludzi nie jest już dla niego zabawne.
Żart przekroczył granicę
Burza rozpętała się w 26 września 2026 roku, kiedy to chińskie forum piłkarskie Dongqiudi nagłośniło sprawę. Serwis uznał wypowiedź za niestosowną i podkreślił, że rani ona uczucia Chińczyków. W opublikowanym oświadczeniu zaznaczył również, że nie może przetłumaczyć słów zawodnika ze względu na ich obraźliwy charakter.
Nagranie i mem szybko rozprzestrzeniły się w chińskich mediach społecznościowych. Na Weibo internauci zarzucali Mbappé, że korzysta finansowo z chińskiego rynku, a jednocześnie wygłasza komentarze obrażające tamtejszą opinię publiczną. Pojawiły się wezwania do bojkotu zarówno piłkarza, jak i Realu Madryt. Niektórzy użytkownicy zamazywali mem oraz fragment wypowiedzi, w którym Francuz wspomina o „chińskim dyktatorze”. Głosy stające w jego obronie były nieliczne.
27 września 2026 roku Mbappé był tematem aż pięciu z dziesięciu najpopularniejszych dyskusji na Weibo. Najwyżej w zestawieniu znalazł się hashtag dotyczący chęci zakończenia współpracy z piłkarzem przez kolejne marki. Wśród najpopularniejszych komentarzy pojawiły się również wezwania, aby Francuz więcej nie przyjeżdżał do Chin.
Mbappé w odpowiedzi na krytykę opublikował oświadczenie, w którym przyznał, że jego słowa były nietrafione i zraniły wiele osób w Chinach oraz chińskich społecznościach na całym świecie. Przeprosił wszystkich, których uraziła jego wypowiedź. Głos zabrała również hiszpańska La Liga, która wyraziła głębokie ubolewanie z powodu obrazy, jaką komentarz piłkarza wywołał wśród chińskich kibiców – czytamy.
Historia wciąż budzi emocje
Mao Zedong, który w 1949 roku proklamował powstanie Chińskiej Republiki Ludowej, do dziś pozostaje jedną z najbardziej drażliwych postaci w Chinach. Jego rządy przyniosły krajowi katastrofalne skutki. Wielki Skok Naprzód, którego celem było szybkie uprzemysłowienie państwa, doprowadził do klęski głodu, w wyniku której zmarły dziesiątki milionów ludzi.
Kolejnym tragicznym rozdziałem była rewolucja kulturalna, podczas której prześladowano osoby uznawane za zagrożenie dla komunizmu. Ofiarami padali między innymi intelektualiści, właściciele ziemscy, artyści oraz polityczni przeciwnicy Mao, także ci z szeregów samej partii. Po śmierci przywódcy w 1976 roku Chiny zaczęły otwierać się na światową gospodarkę. Mimo odejścia od części jego polityki Komunistyczna Partia Chin nadal przedstawia Mao jako narodową ikonę, a jego dziedzictwo pozostaje przedmiotem szczególnej ochrony – dowiadujemy się.
Dlatego żarty na temat byłego przywódcy mogą być odbierane nie tylko jako obraza, lecz także jako podważanie oficjalnej wersji historii przedstawianej przez Komunistyczną Partię Chin. W kraju, gdzie internet podlega ścisłej kontroli, wypowiedzi na tak drażliwe tematy mogą wywoływać gwałtowne reakcje. To pomaga zrozumieć, dlaczego słowa Mbappé wzbudziły w Chinach tak duże oburzenie.
Chiński rynek odwraca się od piłkarza
Chiny to ważny rynek dla światowych gwiazd sportu. Tamtejsze firmy zawierają wielomilionowe kontrakty reklamowe m.in. z Kylianem Mbappé, norweskim napastnikiem Erlingiem Haalandem i koszykarzem NBA Stephenem Currym.
Wśród firm, które zareagowały na kontrowersje, znalazły się Mengniu, największy producent nabiału w Chinach, oraz producent napojów Dongpeng. Obie firmy zadeklarowały stanowczy sprzeciw wobec wszelkich wypowiedzi i działań raniących uczucia Chińczyków oraz podkreśliły, że stosują wobec takich zachowań politykę zerowej tolerancji. Jak donosi źródło, marki te zaczęły wycofywać się ze współpracy z piłkarzem, choć w swoich komunikatach nie odniosły się bezpośrednio do nagrania.
Sprawa wpłynęła również na działalność chińskich mediów państwowych. Według dziennika „The Global Times”, na który powołuje się źródło, aplikacje informacyjne nadawcy CCTV nie będą publikować materiałów dotyczących Mbappé. Chińskie media poinformowały ponadto, że stacja przestanie transmitować mecze hiszpańskiej La Liga. W rozgrywkach rywalizuje 20 klubów, w tym Real Madryt, który zdobył dotychczas 36 tytułów mistrzowskich.
Do sprawy odniosło się także chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Lin Jian, rzecznik resortu, przekazał, że władze odnotowały doniesienia na ten temat. Podkreślił również, że słowa i działania raniące uczucia Chińczyków spotkają się ze sprzeciwem różnych środowisk tamtejszego społeczeństwa. (ao)
Źródło: bbc.com, Mbappé sorry for 'ill-judged’ Mao remark after backlash in China, Kelly Ng, 27.10.2026/ Zdjęcie główne: facebook.com/kylianmbappeofficiel


