poniedziałek, 19 października, 2026
Strona głównaCase studiesStworzyli miasto, którego nie ma, by pokazać biedę, której nie widać

Stworzyli miasto, którego nie ma, by pokazać biedę, której nie widać

Miasta nie ma na mapie Polski. A w 2024 roku mieszkało w nim 2,5 miliona ludzi – tyle osób żyło w skrajnym ubóstwie. Biedańsk, stworzony przez Szlachetną Paczkę i agencję Hand Made na potrzeby Raportu o biedzie 2024, miał zamienić trudną do wyobrażenia skalę biedy w miejsce, które można zobaczyć i zrozumieć. Odważna metafora przełamała schemat tworzenia raportów i mówienia o ubóstwie, dała mediom gotowy język do opowiadania o problemie i prowadziła odbiorców od konfrontacji z trudną rzeczywistością do działania. Efekt? 23 mln zasięgu w 506 publikacjach przy zerowych nakładach na PR oraz 17 020 rodzin, które otrzymały pomoc w ramach Szlachetnej Paczki.

Raport o biedzie od lat jest najważniejszą publikacją społeczną Szlachetnej Paczki i jednym z kluczowych elementów listopadowo-grudniowej kampanii.

Pełni podwójną funkcję: buduje świadomość skali i mechanizmów biedy, a następnie prowadzi odbiorców od zainteresowania tematem do działania – wyboru rodziny z bazy Paczki i przygotowania dopasowanej pomocy lub wsparcia działań organizacji wpłatą. Dzięki rzetelnym danym i analizie zjawiska umacnia także pozycję Szlachetnej Paczki jako organizacji, która zna i rozumie mechanizmy ubóstwa w Polsce.

W 2024 roku twórcy raportu sięgnęli po nową koncepcję: Biedańsk – fikcyjne miasto prawdziwych ludzi, którą wykreowała agencja Hand Made we współpracy ze Szlachetną Paczką.

Biedańsk przełamał schemat

Po latach tworzenia raportu w podobnej formule twórcy stanęli przed wyzwaniem: jak sprawić, żeby kolejna publikacja o ubóstwie nie była tylko raportem?

„Od lat spotykamy się z trudnościami w opowiadaniu o problemie ubóstwa. Dla wielu odbiorców prezentowane przez nas liczby są abstrakcyjne. 2,5 mln ludzi w Polsce żyje w skrajnym ubóstwie, zasięg ubóstwa skrajnego wzrósł z 4,6 proc. do 6,6 proc. w 2024 roku. To, ile to jest? Co to znaczy? To dużo czy mało? Zastanowiliśmy się: jak opowiadać o problemie, którego skala jest ogromna, ale którego nadal wielu z nas nie potrafi dostrzec?” – opowiada Magdalena Łukasik, menedżerka ds. badań i analiz w Stowarzyszeniu WIOSNA, współautorka Raportu o biedzie.

Dodatkowo rynek cierpiał na przesyt raportów i analiz – większość z nich ma podobny ton i wykresy, a odbiorcy coraz częściej mają poczucie, że nie wnoszą one realnej wartości. Aby przyciągnąć uwagę czytelników, publikacja musi nie tylko prezentować dane, ale mieć wyraźny punkt widzenia i emocjonalny ciężar.

Potrzebna była forma, która wywoła publiczną dyskusję i pozwoli dotrzeć z tematem do znacznie szerszego grona odbiorców. Taka, która nie tylko pokaże dane, ale sprawi, że odbiorcy zobaczą skalę problemu. Biedańsk przełamał schemat. Połączył rzetelność danych z emocjonalną metaforą.

Jak pokazać skalę biedy, której nie widać?

Bieda w Polsce często pozostaje niewidoczna. Na co dzień trudno ją dostrzec, zwłaszcza gdy wokół widać rozwój i rosnący poziom życia. Łatwo wtedy pomyśleć, że problem ubóstwa właściwie nas nie dotyczy. Tymczasem obok tej rzeczywistości żyją ludzie, którzy nie mogli ruszyć dalej razem z resztą społeczeństwa. Zostali z tyłu. Kim są? Gdzie żyją? Co się z nimi dzieje?

Tymczasem skala zjawiska jest ogromna. W 2024 roku skrajne ubóstwo dotyczyło 2,5 miliona osób – więcej niż wynosi liczba mieszkańców Warszawy. Twórcy raportu postawili więc pytanie: co by było, gdyby tych wszystkich ludzi zebrać w jednym miejscu? Odpowiedź była prosta: powstałoby ogromne miasto.

Tak narodził się Biedańsk – fikcyjne miasto prawdziwych ludzi. To mocna metafora, która pozwoliła wyjść poza język statystyk i pokazać skalę ubóstwa w sposób, którego sama liczba 2,5 miliona nie jest w stanie oddać.

„Liczby robią wrażenie, ale jeszcze większe wrażenie robią historie na nich oparte. Biedańsk natychmiast dał nam strukturę do opowiadania o polskim ubóstwie. Wystarczyło wypowiedzieć głośno tę nazwę, żeby kolejne osoby dokładały swoje pomysły. Tak nośna idea jest bardzo cenna” – mówi Dominik Koza, autor idei Biedańska z agencji reklamowej Hand Made.

Stworzono format, który nie konkuruje o uwagę na poziomie danych, lecz na poziomie wyobraźni.

Wyzwanie: kraj zmęczony pomaganiem

Kontekst 2024 roku dodatkowo podnosił poprzeczkę. To był rok obciążony powodzią, inflacją, niepewną sytuacją gospodarczą i ucieczką w oszczędzanie. W zalewie akcji i zbiórek ludzie potrzebowali wyróżniającego się, mobilizującego komunikatu, żeby zdecydować się na niesienie pomocy. Biedańsk okazał się strzałem w dziesiątkę.

Biedańsk dostał własne ulice, szpital i landing page

Miasto biedy nie pozostało wyłącznie metaforą. Stworzono symbole biedy – metaforyczne miejsca i instytucje, które w obrazowy sposób pokazują skutki ubóstwa.

Każdy z nich reprezentuje inne zjawisko społeczne – Szpital Publiczny im. Dobrych Chęci, w którym można liczyć tylko na słowo wsparcia, Muzeum Niezrealizowanych Recept pełne historii o wyborze między lekami a jedzeniem, Market Krótki Termin z żywnością po dacie ważności czy młodzieżowa drużyna Nadzieja Biedańsk grająca w zdartych trampkach. Dzięki nim statystyki zamieniły się w emocjonalne, zrozumiałe obrazy codzienności, a Szlachetna Paczka zyskała konteksty komunikacyjne pod różne kanały i typy mediów.

Szlachetna Paczka Raport o biedzie
Szlachetna Paczka Raport o biedzie

Biedańsk otrzymał także własne miejsce w sieci. Specjalny landing page pozwalał przejść od poznania problemu do konkretnego działania – wyboru rodziny z bazy Szlachetnej Paczki lub wpłaty na działanie programu. Miasto pojawiło się również na Instagramie, a raport zyskał formę audiobooka przygotowanego dla Onet Audio i nagranego przez aktorkę Lidię Bogaczównę.

Szlachetna Paczka Raport o biedzie
Szlachetna Paczka Raport o biedzie

Działania organiczne wspierały kampanie płatne – przede wszystkim w wyszukiwarkach i mediach społecznościowych – tak aby zainteresowanie tematem przełożyć nie tylko na ruch na stronie, ale także na konkretne działania: wybór rodziny czy wpłatę.

Zdemontujesz miasto biedy czy dołożysz cegiełkę?

Samo pokazanie problemu nie wystarczało. Kolejnym krokiem było wskazanie, co można z nim zrobić. Główny cel raportu był prosty: sprawić, by żadna z rodzin znajdujących się w bazie Szlachetnej Paczki nie pozostała bez wsparcia. Jednocześnie raport miał pomóc w pozyskiwaniu środków na rozwój programu i dalszą pomoc osobom w potrzebie.

Metafora Biedańska wzmacniała ten przekaz: nasza obojętność dokłada kolejną cegłę do rozbudowy tego miasta, a każda jedna odmieniona historia osoby potrzebującej to stopniowy demontaż miasta biedy.

Miasto wychodzi z raportu i trafia do mediów

Strategia zakładała również szeroką obecność raportu w mediach, szczególnie tych o dużym zasięgu. Celem było dotarcie z tematem do możliwie szerokiego grona odbiorców i zwiększenie społecznej świadomości skali ubóstwa.

Kampania była prowadzona równolegle w telewizji, radiu, prasie, internecie i mediach społecznościowych. Narrację we wszystkich kanałach spajała metafora Biedańska.

Kreatywna forma ułatwiła działania media relations: sprofilowane wysyłki prasowe, obsługę redakcji oraz współpracę z kluczowymi partnerami medialnymi, m.in. TVN, RMF i Onet.

Artykuł o Biedańsku w Onet Kobieta
Artykuł o Biedańsku w RMF24

Kampania zaintrygowała serwisy informacyjne oraz ułatwiła działania płatne: search, social media i e-mail marketing. Reklama OOH Biedańska pojawiła się na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Biedańsk udowodnił, że o ubóstwie można mówić w sposób, który przebija się do społecznej świadomości i mobilizuje do działania. Kampania wygenerowała, według IMM, 23 mln zasięgu w 506 publikacjach. Jak pokazuje kalkulator zmierzPR.pl, oznacza to, że statystyczna osoba w wieku 25-54 lata mogła zetknąć się z przekazem średnio 1,4 razy.

Co istotne, osiągnięto to bez wydatków na działania PR. Budżet mediowy został przeznaczony wyłącznie na kampanie online (Google i Meta) oraz działania OOH.

Efekt społeczny

Zainteresowanie przełożyło się również na ruch w kanałach własnych. W ciągu pierwszych trzech dni od premiery raportu użytkownicy wygenerowali 173 317 sesji na stronie głównej Szlachetnej Paczki.

Wsparcie o wartości ponad 72 mln zł trafiło do 17 020 rodzin. Wartość wpłat przekroczyła 14,7 mln zł. Analiza ścieżek użytkowników pokazała, że 28,9 proc. osób z landing page Biedańska przechodziło na stronę wyboru rodziny – raport bezpośrednio inspirował do działania.

Aktywacja stała się wiodącym komunikatem w kampanii i w konsekwencji stanowiła platformę do mówienia o biedzie. Sukces Biedańska otworzył możliwość kontynuacji tej opowieści w przyszłości.

To miasto, którego nie ma na mapie, ale które pomogło zmienić życie tysięcy osób rozsianych po całej Polsce. Udało się zbudować emocję, która nie tylko porusza, ale prowadzi do działania i niesienia pomocy.

Wpływ raportu nie zakończył się wraz z zakończeniem kampanii. Publikacja była szeroko cytowana i komentowana w mediach, stając się jednym z ważniejszych źródeł wiedzy wykorzystywanych w debacie o ubóstwie w Polsce. Dzięki temu wzmacniała pozycję Szlachetnej Paczki jako wiarygodnego eksperta w obszarze ubóstwa i wykluczenia społecznego.

Biedańsk – miasto, które istnieje w świadomości Polaków

Problem ogromnej skali biedy, której na co dzień nie widać został dostrzeżony. Na pytanie: „Czy kiedykolwiek natknąłeś się na Raport o biedzie w Polsce. Biedańsk opracowany przez Szlachetną Paczkę?” – twierdząco odpowiedziało 10 proc. badanych. To oznacza, że co dziesiąty dorosły Polak zetknął się z raportem i niemal rok po premierze nadal go pamięta. Badanie przeprowadzono w dniach 26-29 września 2025 roku, przygotowując się do kolejnej publikacji Raportu o biedzie. Realizacja: panel Ariadna, próba ogólnopolska N=1132 osób, kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej (płeć, wiek, wielkość miejscowości). Metoda: CAWI.

Więcej o Biedańsku przeczytasz tutaj.

Kampania otrzymała Złoty Spinacz w kategorii Kampania społeczna i Custom Publishing oraz Srebrny Spinacz w kategorii NGO i sektor publiczny w 2025 roku. Została też uhonorowana nagrodą specjalną redakcji Rzeczpospolitej oraz portalu rp.pl w zeszłorocznej edycji konkursu.

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj