Deepfake’i wykorzystywane w reklamach coraz skuteczniej wprowadzają użytkowników w błąd i narażają ich na oszustwa internetowe – ostrzega brytyjska organizacja konsumencka Which?. Eksperyment przeprowadzony przez organizację wykazał, że większość dorosłych nie potrafi odróżnić materiałów generowanych przez sztuczną inteligencję od prawdziwych nagrań. W związku z tym Which? apeluje do brytyjskiego rządu o wzmocnienie uprawnień Ofcomu, regulatora usług komunikacyjnych, aby mógł skuteczniej egzekwować przepisy i rozliczać firmy technologiczne, które nie blokują fałszywych reklam – informuje independent.co.uk.
Ludzie nie rozpoznają deepfake’ów
Which? przeprowadziło eksperyment z udziałem 514 dorosłych osób. Uczestnikom pokazano mieszankę prawdziwych nagrań i deepfake’ów, a następnie poproszono o wskazanie autentycznych treści.
Jak podaje źródło, 7 na 10 osób nie potrafiło poprawnie odróżnić wszystkich prawdziwych i fałszywych materiałów. 8 proc. procent badanych błędnie oceniło każde nagranie, a 21 proc. było w stanie poprawnie wskazać tylko jeden materiał. Nagrania pokazano również ekspertom z Kingston University. Oni także nie zdołali prawidłowo rozpoznać wszystkich treści.
Jednym z najbardziej przekonujących materiałów był deepfake przedstawiający pracowników sieci Boots promujących produkt odchudzający, który nie został wprowadzony do obiegu. Rzecznik firmy podkreślił, że reklamy te są fałszywe i zaapelował do klientów o zachowanie ostrożności. Jednocześnie zapewnił, że firma aktywnie monitoruje tego typu treści w mediach społecznościowych, zgłasza je właścicielom platform i domaga się ich pilnego usuwania – czytamy.
Według analiz Juniper Research platformy społecznościowe mogły w 2025 roku osiągnąć w samej Europie blisko 3,8 mld funtów przychodów z fałszywych reklam.
Regulatorzy pod presją
Zdaniem Which? opublikowana w 2026 roku strategia brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dotycząca walki z oszustwami nie zatrzyma fałszywych treści przed docieraniem do użytkowników. Organizacja apeluje do rządu, aby zapewnił Ofcomowi realne możliwości działania wobec firm technologicznych, które nie blokują oszustw. Chodzi między innymi o wdrożenie „solidnych kodeksów postępowania” przewidzianych w ustawie Online Safety Act – czytamy.
Rocio Concha, szefowa działu polityki i komunikacji w Which?, podkreśliła, że zarówno użytkownicy internetu, jak i eksperci są coraz bardziej bezbronni wobec oszustów wykorzystujących niewystarczające zabezpieczenia platform społecznościowych. „To niepokojące, ponieważ uważamy, że giganci technologiczni czerpiący zyski z oszustw na swoich platformach nie podejmą wystarczających działań przeciwko przestępcom, jeśli nie zostaną do tego prawnie zobowiązani” – przekazała Concha, cytowana przez źródło.
Brytyjski rząd podkreślił natomiast, że osoby wyłudzające pieniądze przez wprowadzanie ludzi w błąd popełniają przestępstwo i powinny spodziewać się kary. Władze poinformowały również o przeznaczeniu w tym roku 79 mln funtów na walkę z oszustwami.
Rząd przypomniał także, że zgodnie z ustawą Online Safety Act platformy umożliwiające użytkownikom publikowanie treści i kontakt z innymi osobami mają obowiązek aktywnie zwalczać nielegalne treści związane z oszustwami, w tym fałszywe reklamy. Za niewywiązywanie się z tych obowiązków firmom grożą konsekwencje – dowiadujemy się. (ao)
Źródło: independent.co.uk, Warning issued over deepfake ads that expose people to ‘the mercy of scammers’, Ellie Ng, 27.05.2026


