Wietnam rozpoczął szeroko zakrojoną walkę z podrabianymi produktami, które od lat zalewają tamtejszy rynek. Władze nasilają kontrole magazynów, bazarów i sklepów, próbując ograniczyć handel fałszywymi towarami luksusowych marek oraz poprawić ochronę praw własności intelektualnej – podaje bbc.com.
Jednym z przykładów zaostrzonej walki z podróbkami był nalot wietnamskiej policji na dwa niepozorne magazyny na obrzeżach miasta Ho Chi Minh. Funkcjonariusze znaleźli tam ponad 23 tys. par klapek z logotypami marek takich jak Nike, Adidas, Crocs i Gucci. Żadna z tych firm nie miała jednak związku z przeszukiwanymi magazynami – wszystkie przejęte produkty okazały się podróbkami.
Wartość skonfiskowanych produktów oszacowano na 76 tys. dol. Nalot był częścią szerzej zakrojonych działań władz przeciwko czarnemu rynkowi, który przez dziesięciolecia rozwijał się w Wietnamie mimo powszechnej wiedzy o jego istnieniu. Kraj od dawna jest uznawany za jedno z globalnych centrów tanich podróbek luksusowych produktów – dowiadujemy się.
Presja zza oceanu
7 maja 2026 roku wietnamski rząd rozpoczął ogólnokrajową akcję wymierzoną w naruszenia praw własności intelektualnej. Władze skupiły się m.in. na podrabianych produktach, piractwie internetowym oraz bezprawnym wykorzystywaniu znaków towarowych.
Podobne kontrole przeprowadzano już wcześniej, jednak obecne działania mają znacznie większy zasięg. Władze Wietnamu od lat organizują naloty na sprzedawców nielegalnych produktów, ale tym razem na kraj wywierana jest również silna presja międzynarodowa – czytamy.
Jednym z głównych powodów zaostrzenia działań jest polityka handlowa Stanów Zjednoczonych. W kwietniu 2026 roku Biuro Przedstawiciela Handlowego USA uznało Wietnam za „priorytetowy kraj zagraniczny” z powodu utrzymujących się problemów z ochroną i egzekwowaniem praw własności intelektualnej. Był to pierwszy taki przypadek od 13 lat. W raporcie wskazano również, że kraj ten należy do najbardziej problematycznych pod względem naruszeń tych praw.
W obliczu groźby nowych ceł wietnamskie władze zapowiedziały, że w maju 2026 roku przeprowadzą o co najmniej 20 proc. więcej kontroli związanych z naruszeniami praw własności intelektualnej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. W tym samym miesiącu Stany Zjednoczone wszczęły kolejne dochodzenie, aby sprawdzić, czy nieskuteczne przeciwdziałanie takim naruszeniom w Wietnamie negatywnie wpływa na amerykański handel.
Zaostrzone działania szybko przyniosły pierwsze efekty. W ciągu ostatnich trzech tygodni maja władze Wietnamu zajęły się ponad 1,4 tys. przypadkami naruszeń praw własności intelektualnej. 10 czerwca policja w prowincji Thanh Hoa rozbiła grupę zajmującą się produkcją i sprzedażą ponad 10 tys. podrabianych wyrobów jubilerskich imitujących produkty marek Bvlgari, Cartier, Louis Vuitton oraz Tiffany & Co. Według szacunków grupa osiągnęła około 1,14 mln dol. nielegalnych zysków.
Nielegalny rynek na celowniku
Jednym z głównych punktów działań władz stały się targi Saigon Square i Ben Thanh w mieście Ho Chi Minh, uznawane za jedne z największych centrów handlu podrabianymi produktami w Wietnamie. W połowie maja, po serii niezapowiedzianych kontroli, służby skonfiskowały tam fałszywe towary i nałożyły grzywny o łącznej wartości przekraczającej 19 tys. dol. – opisuje źródło.
Sprzedawcy od lat mierzą się jednak z podobnymi akcjami i nauczyli się reagować na działania policji oraz inspektorów. Thanh Truc, handlarka z Saigon Square, wspomniała, że przed przybyciem kontrolerów ktoś często ostrzega innych sprzedawców gwizdkiem. Mimo ostatniej fali nalotów wielu handlarzy nadal prowadzi działalność.
„Niektóre sklepy wystawiają mniej produktów z widocznymi logo, ale wciąż mają zapasy na zapleczu” – powiedziała kobieta, cytowana przez źródło.
Większość łańcucha dostaw podróbek sprzedawanych w Wietnamie prowadzi przez północną granicę z Chinami, gdzie produkty te są wytwarzane. Wietnamscy hurtownicy wybierają towary, kupują je w dużych ilościach i importują, a następnie przekazują mniejszym sprzedawcom.
Bliskość Chin od lat sprzyja rozwojowi tego rynku. Znaczenie ma również fakt, że wiele europejskich marek luksusowych korzysta z azjatyckiej produkcji. Oznacza to, że część materiałów oraz wiedzy technicznej wykorzystywanej w legalnym sektorze może trafiać również do czarnorynkowego obiegu – czytamy.
Jak zauważa bbc.com, zwalczanie tego procederu pozostaje jednak wyjątkowo trudne. Sprzedawcy nieustannie szukają sposobów na obejście przepisów, między innymi przez zmianę nazw marek lub modyfikowanie wyglądu produktów. Przykładem jest zastępowanie nazwy Nike podobnie brzmiącym określeniem, takim jak Mike, aby uniknąć bezpośredniego naruszenia prawa.
Popyt napędza czarny rynek
Zaostrzenie walki z podróbkami wywołuje wśród mieszkańców skrajne reakcje. Thi Nguyen, projektantka i producentka odzieży prowadząca działalność w Ho Chi Minh oraz Da Lat, uważa, że rynek fałszywych produktów narusza prawa twórców i szkodzi całej branży odzieżowej.
Jej zdaniem klienci są często gotowi zapłacić 75 dol. za podrabianą sukienkę znanej marki, która wygląda jak oryginał, ale narzekają, gdy za połowę tej kwoty mają kupić indywidualnie wykonany produkt z wysokiej jakości materiału i starannym wykończeniem. Tymczasem Wietnam ma wielu utalentowanych krawców i hafciarzy ręcznych, którzy nie zawsze otrzymują wynagrodzenie odpowiadające ich umiejętnościom – dowiadujemy się.
Teraz, gdy część sprzedawców fałszywych produktów musi zamknąć działalność, Thi Nguyen planuje większe inwestycje w swój biznes i podniesienie cen. Jak podkreśliła, nie chodzi wyłącznie o to, kto wygra, a kto przegra, lecz o przywrócenie uczciwych zasad i wyraźnego rozróżnienia między oryginałem a podróbką.
Innego zdania są konsumenci tacy jak Huy, pracownik biurowy z Da Nang, który regularnie kupuje podrabiane ubrania, przede wszystkim koszulki piłkarskie i buty. Jego zdaniem samo karanie sprzedawców nie rozwiąże problemu, ponieważ jeśli podróbki nadal będą łatwo dostępne, część klientów wciąż będzie po nie sięgać.
Według Thi Thanh Huong Tran ze SKEMA Business School, która zajmuje się badaniem etycznej konsumpcji, popularność podróbek wynika przede wszystkim z sytuacji ekonomicznej mieszkańców. W Wietnamie około 60 proc. ludności mieszka na obszarach wiejskich, a średni miesięczny dochód wynosi zaledwie 225 dol.
Dla wielu osób podróbki są najbardziej dostępną możliwością korzystania z produktów przypominających luksusowe towary, na które nie mogą sobie pozwolić. Ekspertka zwróciła uwagę, że osoby o niskich dochodach i tak zazwyczaj nie kupiłyby oryginalnych produktów luksusowych marek, ponieważ są one poza ich zasięgiem finansowym.
Klientami rynku podróbek nie są jednak wyłącznie mieszkańcy Wietnamu. Handlarka Thanh Truc przyznała, że większość jej klientów stanowią obcokrajowcy, a najbardziej znane miejsca sprzedaży podrabianych produktów znajdują się w popularnych rejonach turystycznych.
Mimo zdecydowanych działań władz całkowite wyeliminowanie tego zjawiska wydaje się bardzo trudne. Producenci i sprzedawcy już teraz szukają sposobów na obejście przepisów. Dopóki istnieje popyt na tanie imitacje luksusowych towarów, rynek podróbek będzie prawdopodobnie znajdował nowe sposoby na przetrwanie – informuje bbc.com. (ao)
Źródło: bbc.com, A global hub for fake luxury goods, Vietnam cracks down on its black market, Gavin Butler, Thuong Le, Duc Ha, 6.07.2026


