poniedziałek, 11 maja, 2026
Strona głównaAktualnościW mediachProduct placement w Kancelarii Premiera? IMM sprawdził wartość ekspozycji Microsoftu

Product placement w Kancelarii Premiera? IMM sprawdził wartość ekspozycji Microsoftu

Od kilkunastu miesięcy w przestrzeni medialnej regularnie pojawiają się materiały z posiedzeń rządu, na których Donald Tusk korzysta z tabletu Microsoft Surface. Choć urządzenie ma już swoje lata, uwagę przykuwa wyraźna ekspozycja logo producenta. Instytut Monitorowania Mediów sprawdził dla Business Insidera, jaką wartość generuje ta nieświadoma promocja.

Jak podaje businessinsider.com.pl, omawiane urządzenie to Microsoft Surface Pro 8, debiutujący we wrześniu 2021 roku. Sprzęt uznawany jest dziś za „dość leciwy” i prawdopodobnie pochodzi z wcześniejszych zasobów KPRM – czytamy.

Z obliczeń IMM wynika, że od września 2024 roku tablet pojawił się w mediach społecznościowych premiera łącznie 87 razy i wygenerował w tym czasie ponad 15 mln wyświetleń. Szacowana łączna wartość AVE tych publikacji wyniosła 364 412 zł, przy czym najwięcej ekspozycji odnotowano na YouTubie, Facebooku oraz TikToku. Jak dalej czytamy, do tej kwoty należałoby doliczyć obecność w tradycyjnych mediach, gdzie przykładowo krótka, zaledwie 10-sekundowa ekspozycja logotypu w głównym wydaniu programu informacyjnego o wysokiej oglądalności może być warta nawet kilkanaście tysięcy złotych, stanowiąc ułamek ceny standardowego spotu reklamowego. Jak podaje IMM, AVE tylko dla pojedynczej ekspozycji w jednym wydaniu „Faktów” to 15 470 zł .

Ekspert: Tło, nie reklama

Mimo wysokich kwot, specjaliści studzą emocje – pisze dalej businessinsider.com.pl. Sebastian Bykowski, wiceprezes IMM, zaznacza, że nie mamy do czynienia z intencjonalnym lokowaniem produktu. Ekspert podkreśla, że mimo widoczności logotypu, kluczowy dla interpretacji marketingowej pozostaje kontekst ekspozycji. Według Bykowskiego w tym konkretnym przypadku nie mamy do czynienia z celowym lokowaniem produktu ani świadomym komunikatem marki, ponieważ logo stanowi naturalny element sprzętu, który pozostaje tłem przekazu, a nie jego treścią, co w efekcie ogranicza realny wpływ na budowanie skojarzeń z marką u przeciętnego odbiorcy.
„Warto przy tym zaznaczyć, że tego typu ekspozycja działa silniej na osoby, które już rozpoznają markę lub miały wcześniej kontakt z jej produktami – dla nich logo może pełnić funkcję wzmacniacza istniejących skojarzeń. Dla pozostałych odbiorców pozostaje ono jedynie neutralnym detalem wizualnym. Można natomiast mówić o pewnym efekcie społecznego dowodu słuszności – obecność rozpoznawalnej marki w otoczeniu osoby publicznej, która budzi zaufanie, może w subtelny sposób wzmacniać jej wiarygodność” – komentuje Bykowski dla businessinsider.com.pl.

Etyka i polityka

Jak zauważa dalej źródło, widoczność konkretnej marki u najwyższych urzędników państwowych budzi pytania o neutralność technologiczną. Wiele instytucji decyduje się na zaklejanie logotypów, by uniknąć podejrzeń o faworyzowanie dostawców – a taki wątek pojawił się w związku z planowanymi inwestycjami Microsoftu w Polsce. Historia pokazuje jednak, że to standardowa praktyka w KPRM. Poprzedni premierzy również korzystali z markowego sprzętu (np. laptopów Dell), co sugeruje, że obecność Surface’a to raczej efekt realizacji wcześniejszych zamówień publicznych niż zaplanowana strategia komunikacyjna – dowiadujemy się.

„Dla kontrastu, w przypadku ubrań marki Nowrocky mieliśmy do czynienia z zupełnie innym mechanizmem. Marka była bezpośrednio powiązana z osobą publiczną — zarówno poprzez widoczność wizualną, skojarzenia z nazwiskiem, jak i obecność w treści publikacji medialnych. To znacząco zwiększało siłę jej ekspozycji i realny wpływ komunikacyjny” – zaznacza dalej Bykowski cytowany przez źródło. (mb)

Źródło: businessinsider.com.pl, Sprzęt z logotypem Microsoftu przed Donaldem Tuskiem. Ile warta jest taka „reklama”?, Mariusz Kolmer, 05.04.2026/ Zdjęcie główne: youtube.com/@premierRP

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj