wtorek, 18 sierpnia, 2026
Strona głównaAktualnościWiadomościRafał Brzoska kontra Meta. Fałszywe treści wciąż się pojawiają, minister cyfryzacji reaguje

Rafał Brzoska kontra Meta. Fałszywe treści wciąż się pojawiają, minister cyfryzacji reaguje

Rafał Brzoska od ponad dwóch lat walczy z fałszywymi materiałami, w tym reklamami, wykorzystującymi jego wizerunek, które pojawiają się na platformach Mety. Mimo decyzji UODO i korzystnego dla niego rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego w Warszawie podobne kreacje nadal trafiają do użytkowników. Kolejna fala takich treści wywołała ostrą reakcję szefa InPostu. Brzoska publicznie wskazał osoby związane z Metą w Polsce, a niedługo później jego konto na Instagramie zostało czasowo zablokowane. W obronie przedsiębiorcy stanął wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który stwierdził, że Meta nie może stawiać się ponad prawem. Brzoska odpowiedział także na stanowisko koncernu i zapowiedział, że nie zamierza odpuszczać.

Spór trwa od lat

Jak przypomina money.pl, jednym z ważniejszych momentów była decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z sierpnia 2024 roku. UODO nakazało wówczas Meta Platforms Ireland Limited na trzy miesiące wstrzymać w Polsce wyświetlanie na Facebooku i Instagramie reklam wykorzystujących wizerunek Rafała Brzoski. Wśród nich były m.in. materiały typu deepfake, sugerujące, że przedsiębiorca zachęca Polaków do korzystania z platform inwestycyjnych.

Czytaj więcej: Rafał Brzoska i Omena Mensah wygrywają w sądzie z Metą

Podobne fałszywe reklamy dotyczyły także żony Brzoski – Omeny Mensah. Pojawiały się w nich nieprawdziwe informacje m.in. o jej pobiciu przez męża, śmierci czy zatrzymaniu przez policję. Meta początkowo zaskarżyła postanowienia UODO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ale w marcu 2025 roku wycofała skargi, w związku z czym postępowania zostały umorzone – czytamy.

Czytaj więcej: Meta wycofuje się ze sporu z Rafałem Brzoską i Omeną Mensah. Małżeństwo ponownie zwycięża

Kolejny ważny etap sprawy nastąpił 27 marca 2026 roku, kiedy to Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał wcześniejsze zabezpieczenie wydane przez sąd pierwszej instancji. Jak relacjonował Brzoska, sąd zakwestionował argument Mety, że jej rola przy emisji reklam sprowadza się wyłącznie do „biernego hostingu”, zwracając uwagę m.in. na sposób wyboru, weryfikacji i targetowania reklam.

Czytaj więcej: Meta odpowiedzialna za deepfake’i. Przełomowy wyrok w sprawie Brzoski i Mensah

Jedno zdjęcie przelało czarę goryczy

14 sierpnia 2026 roku Brzoska opublikował w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, w którym ponownie zwrócił uwagę na fałszywe materiały z wykorzystaniem jego wizerunku. Tym razem pokazał grafikę, na której osoba z jego twarzą, ubrana w szlafrok i zakuta w kajdanki, stoi w domu przeszukiwanym przez policję. Jak podkreślił przedsiębiorca, podobne materiały trafiają także do jego małoletnich dzieci.

Brzoska ostro skrytykował sposób działania Mety w Polsce. Zarzucił koncernowi, że mimo wiedzy o problemie nadal dopuszcza do pojawiania się fałszywych treści, a osobom odpowiedzialnym za działalność firmy w kraju poradził, aby „szukały innej pracy”. W swoim wpisie wymienił też cztery osoby związane z Metą w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej: Roberta Bednarskiego, Jakuba Turowskiego, Tomasza Parfjanowicza i Ewę Tumanow. „Ambicje zawodowe są ważne – ale twarz ma się tylko jedną! – napisał przedsiębiorca.

Źródło: linkedin.com/rafał-brzoska

Jak wspomina money.pl, niedługo później Brzoska poinformował, że jego konto na Instagramie zostało czasowo zablokowane. Po pewnym czasie odzyskał jednak do niego dostęp. Przedsiębiorca zasugerował, że blokada mogła mieć związek z jego wpisem i krytyką Mety, choć zaznaczył również, że mogło to być przypadkowe działanie.

Do sprawy odniósł się również wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. W opublikowanym na platformie X wpisie stanowczo stwierdził, że „korporacja Meta powszechnie znana jako Facebook musi zrozumieć jedno: nie jest ponad prawem!”. Jego zdaniem przypadek Rafała Brzoski pokazuje mechanizm, w którym ktoś wykorzystuje cudzy wizerunek do oszustwa, Meta emituje reklamę i zarabia, a odpowiedzialność próbuje przerzucić na anonimowego reklamodawcę. Gawkowski zwrócił też uwagę, że gdy ofiara zaczyna publicznie mówić o problemie, „Meta po prostu ją blokuje”. Określił to jako „cenzurę w najczarniejszym wydaniu”.

Wicepremier podkreślił, że nie jest to wyłącznie spór Brzoski z globalną korporacją, lecz „sprawa bezpieczeństwa milionów Polaków”, którzy mogą tracić oszczędności przez oszukańcze reklamy, deepfake’i i fałszywe inwestycje. Jego zdaniem Meta ma „pieniądze, technologię i możliwości”, by skutecznie zatrzymywać takie treści, a także „obowiązek to robić”. „Nie ma zgody na to, żeby na oszustwach zarabiały platformy, a rachunek płacili ich użytkownicy” – zaznaczył.

Gawkowski zapowiedział również dalsze działania legislacyjne. Przypomniał, że narzędzia pozwalające egzekwować od Mety walkę ze scamem zostały na początku roku zawetowane przez prezydenta, ale prace nad nowymi przepisami wdrażającymi DSA mają być kontynuowane. „Żądam od Mety realnych działań, a nie kolejnych deklaracji” – podsumował.

Źródło: x.com/KGawkowski

Meta odpowiada, Brzoska nie odpuszcza

Money.pl poprosiło Metę o komentarz w sprawie. Firma podkreśliła, że oszustwa szkodzą zarówno użytkownikom, jak i zaufaniu do jej ekosystemu reklamowego. Koncern poinformował, że w 2025 roku wykrył i usunął na całym świecie ponad 159 mln oszukańczych reklam, z czego 92 proc. jeszcze zanim zostały zgłoszone przez użytkowników. Meta zaznaczyła również, że usunęła reklamy, do których odnosił się Brzoska.

„Nikt nie chce takich treści: ani użytkownicy naszych platform, ani uczciwi reklamodawcy, ani regulatorzy, ani my sami. Jednak publiczne wymienianie z nazwiska i atakowanie naszych pracowników w sieci zagraża ich bezpieczeństwu i w żaden sposób nie przyczyni się do rozwiązania problemu” – przekazała Meta.

Koncern podkreślił również, że skuteczna walka z oszustwami wymaga współpracy platform technologicznych, instytucji finansowych i konsumentów. W Polsce Meta współpracuje m.in. z zespołem CSIRT KNF oraz Związkiem Banków Polskich.

Brzoska odpowiedział na stanowisko Mety na LinkedInie. Zwrócił uwagę, że w oświadczeniu firmy zabrakło słowa „przepraszamy”. „Jest za to zdanie, że publiczne wymienianie z nazwiska ich pracowników »zagraża ich bezpieczeństwu«” – napisał przedsiębiorca.

Brzoska zestawił te słowa z własnymi doświadczeniami. Przypomniał, że z płatnych reklam na Facebooku i Instagramie można było dowiedzieć się m.in., że zatrzymała go policja, pobił żonę, a jego żona nie żyje. „Te materiały dotarły do moich dzieci” – podkreślił. Dodał również, że po ujawnieniu nazwisk osób związanych z Metą jego konto na Instagramie zostało zablokowane.

Przedsiębiorca ponownie odniósł się przy tym do Jakuba Turowskiego, jednego z menedżerów Mety wymienionych w jego wcześniejszym wpisie. Przypomniał, że w koncernie odpowiada on za strategiczne relacje z decydentami, regulatorami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego w Europie Środkowo-Wschodniej, a jednocześnie zasiada w Radzie do Spraw Cyfryzacji przy Ministerstwie Cyfryzacji oraz w Radzie Nowych Mediów przy Kancelarii Prezydenta. Brzoska określił Turowskiego jako „de facto aktywnego lobbystę” i zaznaczył, że „jego nazwisko wraz z afiliacją opublikowało polskie państwo” zanim zrobił to on.

Brzoska zakwestionował również argument Mety, że skuteczna walka z oszustwami wymaga współpracy platform technologicznych, instytucji finansowych i konsumentów. „Zwróćcie uwagę, kogo w tym zdaniu brakuje” – napisał. Jego zdaniem pominięto odpowiedzialność samej platformy, a konsument, który jest ofiarą oszustwa, został przedstawiony jako współodpowiedzialny za problem.

W dalszej części wpisu Brzoska powołał się na ustalenia śledztwa Reutersa opartego na wewnętrznych dokumentach Mety. Według opisywanych w nim szacunków pod koniec 2024 roku około 10 proc. rocznych przychodów koncernu, czyli ok. 16 mld dolarów, mogło pochodzić z reklam związanych z oszustwami i zakazanymi towarami. Meta określiła te wyliczenia jako zgrubne i zawyżone, podkreślając, że rzeczywista kwota była niższa.

Brzoska odniósł ten wskaźnik do późniejszych wyników finansowych Mety. W 2025 roku przychody koncernu wyniosły 200,97 mld dol., a zysk netto 60,46 mld dol.. Z kolei w pierwszym półroczu 2026 roku Meta osiągnęła 117,11 mld dol. przychodów. Na tej podstawie przedsiębiorca wyliczał, ile wynosiłoby 10 proc. przychodów, gdyby zastosować wskaźnik z szacunku opisywanego przez Reutersa do nowszych wyników firmy.

Warto jednak zaznaczyć, że wspomniane 10 proc. było wewnętrznym szacunkiem Mety dotyczącym 2024 roku. Nie oznacza to, że taki sam udział przychodów z oszukańczych reklam utrzymał się w 2025 czy 2026 roku.

Brzoska przekonywał, że przy takiej skali potencjalnych przychodów same apele nie wystarczą. „Żadna firma nie skasuje dobrowolnie jednej trzeciej swojego zysku. Dlatego apele nie działają. Działa tylko prawo” – napisał, zwracając się do polityków wszystkich opcji o zmianę przepisów i zwiększenie odpowiedzialności platform zarabiających na emisji reklam.

Na koniec podsumował swoje stanowisko: „To nie jest już spór o nazwiska. To jest spór o zasadę”. Dodał też krótko: „Powiem tylko jedno – nie odpuszczę!”.

„Bezkarność, anonimowość, ale także brak dobrych narzędzi wykrywających fałszywe konta lub blokujących ich zakładanie (np. przez wymuszanie weryfikacji tożsamości właściciela profilu), doprowadził do powstania systemu, który jest potężnym zagrożeniem nie tylko dla marek osobistych, ale także dla państw, czy regionów. W tej sytuacji jedyną nadzieją na poprawę wydaje się zmiana prawa, skuteczne egzekwowanie wyroków sądowych, a także nałożenie na właścicieli platform społecznościowych obowiązku ochrony użytkowników przed hejtem/mową nienawiści oraz aktualnie powszechnym bezprawnym wykorzystywaniem wizerunku firm i osób publicznych”

– komentuje Paweł Sanowski, prezes Proto i Instytutu Monitorowania Mediów.

Źródło: linkedin.com/rafał-brzoska

(ao)

Źródło: linkedin.com/rafał-brzoska/ x.com/KGawkowski/ money.pl, Brzoska wściekły na Metę. „Na waszym miejscu szukałbym pracy”, Bartłomiej Chudy, 14.08.2026/ money.pl, Meta o wpisie Rafała Brzoski: atakowanie pracowników w sieci zagraża ich bezpieczeństwu, Tomasz Sąsiada, 17.08.2026/ Zdjęcie główne: facebook.com/rafal.brzoska.58?locale=pl_PL

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj