środa, 30 września, 2026
Strona głównaAktualnościW mediachAmerykański wydawca gazet zwalnia dziennikarzy. AI ma produkować więcej treści

Amerykański wydawca gazet zwalnia dziennikarzy. AI ma produkować więcej treści

10 września 2026 roku McClatchy Media, wydawca 29 dzienników w 14 stanach USA, zwolnił ponad 90 dziennikarzy i innych członków zespołów medialnych w 17 redakcjach. Niecały tydzień później firma rozesłała pracownikom wiadomość mailową, w której przedstawiła „nowe talenty”, w tym troje redaktorów nowego działu Content Innovation Lab, zajmującego się produkcją treści z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – podaje aiport.pl.

Cięcia w lokalnych redakcjach

Według związku zawodowego NewsGuild-CWA zwolnienia z 10 września objęły ponad 90 osób w 17 redakcjach należących do McClatchy. Associated Press, powołując się na dane związku, podała, że redukcje dotknęły około 30 proc. wszystkich uzwiązkowionych pracowników firmy – czytamy.

Cięcia szczególnie mocno odczuły niektóre z najważniejszych tytułów wydawcy. „Miami Herald”, zdobywca 24 nagród Pulitzera, zmniejszył zespół o ponad 1/3. Pracę stracił m.in. reporter zajmujący się ratuszem w Miami, a także cały zespół hiszpańskojęzycznego „El Nuevo Herald”.

W „Lexington Herald-Leader” w Kentucky zatrudnienie spadło o ponad połowę. „The Fresno Bee” zwolnił siedmiu reporterów i jednego redaktora. Josh Tehee, reporter i współprzewodniczący Bee News Guild, powiedział serwisowi The Business Journal, że oznaczało to redukcję około 30-40 proc. zespołu. Do obsługi Fresno, piątego co do wielkości miasta Kalifornii, pozostało mniej więcej kilkanaście osób.

„The Modesto Bee” zmniejszył zespół o 25 proc., a „The Sacramento Bee”, którego siedziba mieści się w mieście będącym jednocześnie centralą McClatchy, pożegnał reporterów z wieloletnim stażem.

Greg Farmer, wiceprezes McClatchy odpowiedzialny za lokalne wiadomości, tłumaczył w poufnym liście do pracowników, że przychody od prenumeratorów spadły o 41 proc. W związku z tym firma uznała, że musi ograniczyć inwestycje w obszarach, które nie cieszą się wystarczającym zainteresowaniem subskrybentów. Do treści listu dotarł serwis Straight Arrow News, na który powołuje się źródło.

Sytuacja McClatchy jest częścią szerszego kryzysu lokalnej prasy w Stanach Zjednoczonych. Według raportu Local News Initiative z Northwestern University w ciągu dekady zniknęło około 40 proc. amerykańskich gazet lokalnych, a w samym ostatnim roku zamknięto ponad 130 tytułów – czytamy.

W obliczu tych zmian McClatchy już wcześniej rozwijało strategię wykorzystania sztucznej inteligencji. W maju tego roku podczas wirtualnego spotkania z pracownikami prezes firmy Tony Hunter mówił o planie „zagentyfikowania całego przedsiębiorstwa”. „W całej firmie pracujemy nad tym, żeby zagentyfikować całe przedsiębiorstwo” – tłumaczył wówczas Hunter.

Jednym z elementów tej strategii miało być narzędzie „content scaling agent”. Chatbot wykorzystuje teksty napisane przez ludzi do tworzenia ich krótszych lub dłuższych wersji, dostosowanych do poszczególnych grup odbiorców. Tak przygotowane materiały są następnie publikowane pod nazwiskami reporterów.

Kolejnym elementem jest Content Innovation Lab. W ogłoszeniach rekrutacyjnych McClatchy określa tę inicjatywę jako „podejście do treści nowej generacji” i przekonuje, że przyszłość firmy zależy od przyjęcia AI. W

śród osób, które mają rozwijać projekt, znaleźli się Ian Kenyon, odpowiedzialny za wertykał Student Section skierowany do kibiców sportu akademickiego, Maxim Alter, zajmujący się rekrutowaniem autorów i producentów, oraz Lisa Cericola, która ma rozwijać Saltwater South, markę poświęconą życiu na południowym wybrzeżu USA – czytamy.

McClatchy szuka również osób do tworzenia treści poświęconych m.in. barbecue, bourbonowi, sportom wodnym, turystyce pieszej i sportowi akademickiemu. Nowe marki mają koncentrować się także na podróżach, jedzeniu, rekreacji na świeżym powietrzu, sporcie i przestępczości.

Firma podaje też konkretne stawki. Na stanowisku „content strategist”, związanym z produkcją artykułów z wykorzystaniem AI, można zarobić do 90 tys. dolarów rocznie. Z kolei wynagrodzenie na stanowisku „Saltwater South Personality & Influencer” może sięgać 106 tys. dolarów

Nowy model produkcji treści

Z danych firmy Originality.ai przekazanych serwisowi Straight Arrow News, na które powołuje się źródło, wynika, że nawet 12 proc. artykułów opublikowanych między czerwcem a sierpniem 2026 roku przez należący do McClatchy dziennik „The Kansas City Star” powstało z udziałem AI. W niektórych miesiącach odsetek ten sięgał 20 proc.

Wśród przykładów takich materiałów wymieniono teksty o modzie na lód typu nugget, saunach jako formie życia towarzyskiego oraz o tym, co kolor i częstotliwość stolca mogą mówić o zdrowiu jelit. Konto „The Kansas City Star” w mediach społecznościowych promowało również olejek rozmarynowy za 33,91 dol. ze sklepu TrendHunter Shop, przejętego przez McClatchy dwa lata wcześniej – pisze źródło.

Reporter „The Kansas City Star”, który uniknął zwolnienia i ze względu na obawę przed odwetem wypowiadał się anonimowo, określił nowe stanowiska jako „etaty przy farmie treści AI”. Twierdził, że firmie zależy na publikowaniu materiałów pod nazwiskami autorów, ponieważ ma to zwiększać ich wiarygodność w wyszukiwarkach.

Na podobny problem zwrócił uwagę Jon Gillham, założyciel i prezes Originality.ai. Jego zdaniem publikowanie treści powstałych z udziałem AI pod markami gazet o wieloletniej historii pozwala korzystać z autorytetu, który te tytuły budowały przez dziesięciolecia.

Do tej kwestii odniósł się również Piotr Wolniewicz, redaktor naczelny airport.pl. Zwraca on uwagę, że czym innym jest wykorzystywanie AI do automatyzowania żmudnych czynności redakcyjnych, a czym innym zastępowanie reporterów sztuczną inteligencją. W jego ocenie w przypadku McClatchy mamy do czynienia właśnie z tym drugim podejściem.

Wolniewicz wskazuje przy tym na znaczenie lokalnego dziennikarstwa kontrolnego. Jeśli reporter zajmujący się posiedzeniami rady miasta przestaje wykonywać swoją pracę, powstaje luka, której nie są w stanie wypełnić masowo produkowane materiały dotyczące innych tematów. Według niego konsekwencje takiej decyzji mogą ponosić mieszkańcy, którzy o zmianach dotyczących lokalnych opłat dowiedzą się dopiero z rachunków.

AI w mediach budzi nieufność

Jak podaje źródło, badania Pew Research Center wskazują natomiast na sceptyczne podejście odbiorców do wykorzystania sztucznej inteligencji w mediach. W raporcie z 2024 roku połowa respondentów uznała, że AI będzie miała negatywny wpływ na wiadomości w ciągu najbliższych dwóch dekad. 59 proc. spodziewało się zmniejszenia liczby miejsc pracy w dziennikarstwie, a 2/3 badanych obawiało się otrzymywania nieprawdziwych informacji.

Nowsze badanie Pew Research Center pokazuje, że tylko 9 proc. dorosłych Amerykanów przynajmniej czasami korzysta z chatbotów jako źródła informacji. 3/4 respondentów odpowiedziało, że nigdy nie zwraca się do nich. Wśród osób, które wykorzystują narzędzia takie jak ChatGPT do pozyskiwania informacji, połowa deklaruje, że natrafia tam na treści, które uważa za błędne.

Dane te pokazują rozbieżność między rozwijaniem przez McClatchy produkcji treści na dużą skalę a deklarowanym sposobem korzystania z chatbotów przez odbiorców. Nie wiadomo jednak, jak strategia nowych marek i produkcji treści z wykorzystaniem AI wpłynie na przychody firmy, ponieważ McClatchy nie publikował danych dotyczących wyników tych przedsięwzięć – zauważa źródło.

W Polsce również widać ostrożność wobec rosnącej roli AI. Z badania „Sztuczna inteligencja w mediach”, przeprowadzonego na zlecenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przez Ogólnopolską Grupę Badawczą, wynika, że prawie 96 proc. respondentów oczekuje wyraźnego oznaczania materiałów przygotowanych z wykorzystaniem tej technologii. Ponad 92 proc. badanych ma świadomość, że dziennikarze korzystają z AI, 66 proc. obawia się manipulacji treściami tworzonymi przez algorytmy, a ponad 95 proc. sprzeciwia się zastępowaniu prezenterów przez AI.

Do kwestii przejrzystości odnosi się również unijne prawo. Od 2 sierpnia 2026 roku obowiązują przepisy art. 50 AI Act dotyczące informowania o treściach wygenerowanych lub zmodyfikowanych przez sztuczną inteligencję, w tym materiałach publikowanych w celu informowania opinii publicznej o sprawach leżących w interesie publicznym.

Regulacja przewiduje jednak wyjątek. Obowiązek oznaczenia nie ma zastosowania, jeśli materiał został poddany przeglądowi człowieka lub kontroli redakcyjnej, a odpowiedzialność za jego publikację ponosi osoba fizyczna lub prawna. W praktyce oznacza to, że tekst zmodyfikowany przez narzędzie takie jak „content scaling agent”, a następnie zatwierdzony przez redaktora, mógłby zostać opublikowany bez oznaczenia, nawet jeśli jego treść powstała częściowo przy użyciu AI – wyjaśnia źródło. Za naruszenie obowiązków wynikających z art. 50 grozi kara do 15 mln euro albo do 3 proc. światowego rocznego obrotu.

W Polsce nie doszło dotąd do zwolnień na skalę porównywalną z przypadkiem McClatchy, w których wykorzystanie technologii byłoby tak wyraźnie powiązane z reorganizacją redakcji. Nie oznacza to jednak, że polskie redakcje nie mierzą się z podobną presją ekonomiczną. Spadek ruchu z wyszukiwarek, niższe koszty tworzenia treści oraz możliwość zwiększania liczby publikacji bez proporcjonalnego wzrostu wydatków sprawiają, że automatyzacja staje się dla redakcji coraz bardziej atrakcyjna. (ao)

Źródło: aiport.pl, McClatchy zwolnił ponad 90 dziennikarzy i niecały tydzień później przedstawił redaktorów swojego laboratorium AI, Marcin Grześkowiak, 19.09.2026

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj